Rzym nie chce utonąć razem z Madrytem
Eurokryzys
Włochy nie wystąpią o pomoc finansową Unii Europejskiej równocześnie z Hiszpanią. Premierzy obu zagrożonych niewypłacalnością państw rozmawiali wczoraj w Madrycie o strategii wyjścia z kryzysu, ale będą jej szukać raczej oddzielnie niż razem.
Choć Mariano Rajoy i Mario Monti wspólnie wzywali pozostałych przywódców UE do przyjęcia unii bankowej, było to próbą maskowania różnic w kluczowej kwestii. Te były jednak aż nadto widoczne, gdy jeden z hiszpańskich dziennikarzy zapytał Montiego, czy Włochy razem z Hiszpanią zwrócą się o pomoc. - Współpraca z Hiszpanią jest bardzo cenna, tak samo jak z Francją, ale i z Niemcami. Nie uprzedzając decyzji żadnego innego kraju, nie sądzę, żeby Włochy wymagały teraz pomocy - mówił włoski premier.
Według ekspertów na tym, że Hiszpania wystąpi o pomoc sama, Włochy tylko skorzystają, bo rynki finansowe się uspokoją (przynajmniej na pewien czas), spadnie rentowność włoskich obligacji i jest szansa, że Rzym uniknie podzielenia losu Madrytu. To, że Hiszpania będzie musiała się w ten sposób ratować przed bankructwem, jest niemal przesądzone, choć Rajoy zapewniał wczoraj, że jest inaczej. - Jak tylko będę przekonany, że jest to w interesie Hiszpanii, wystąpię o nią. Jeśli nie będę, nie zrobię tego - mówił. Ponieważ jednak Hiszpania będzie musiała w przyszłym roku wykupić obligacje o wartości ponad 200 mld euro, analitycy uważają, że Rajoy się ugnie pod presją jeszcze w tym roku. Niektórzy mówią nawet o tym tygodniu.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu