Barroso sprawdza Greków, Draghi uspokaja rynki
Euroland
Szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso po raz pierwszy od trzech lat poleciał wczoraj do Grecji. Ważą się losy Aten w strefie euro.
Według ogłoszonego wczoraj raportu Citi istnieje 90-proc. prawdopodobieństwo, że Grecja w ciągu najbliższych 18 miesięcy powróci do drachmy. Na razie jednak ani Grecy, ani Unia nie zamierzają się poddawać. - EBC jest gotowe zrobić wszystko, co możliwe, by uratować euro. I proszę mi wierzyć, że to wystarczy - mówił wczoraj szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi.
Na wczorajsze popołudnie zaplanowano spotkanie Barroso z nowym premierem kraju Antonisem Samarasem. Politycy mieli rozmawiać o programie dalszych reform. Wcześniej z ministrem finansów w rządzie Samarasa Jannisem Sturnasasem spotkali się przedstawiciele trojki, czyli MFW, KE i EBC, nadzorujący postępy władz greckich w cięciu kosztów. Pierwszy miesiąc urzędowania Samarasa rozpoczął się od propozycji wydłużenia terminu wymaganych zmian o dwa lata. Po negatywnej reakcji Zachodu Grecy się z tego wycofywali.
Z przecieków wiadomo, że trójpartyjna koalicja opracowała jednak nowe, łagodniejsze propozycje. Dzisiaj, po wczorajszej rozmowie z Barroso, Samaras ma je przedstawić trojce do akceptacji. Plan dotyczy oszczędności wartych 11,7 mld euro rozpisanych na najbliższe dwa lata i wzrostu dochodów budżetu na poziomie 3 mld euro. Cięcia będą prawdopodobnie dotyczyć emerytur i wynagrodzeń w urzędach, służbie zdrowia i opiece społecznej.
Greccy politycy mają czas do września, by przekonać trojkę, że zamierzają spełnić złożone obietnice. W przeszłości z realizacją uzgodnień bywało różnie; cięcia nie były często egzekwowane nawet po ich zatwierdzeniu przez parlament. We wrześniu trojka podejmie zaś decyzję, czy przekazać Helladzie kolejną transzę wartego 130 mld euro pakietu pomocowego. Bez niej Grecja będzie zmuszana do ogłoszenia niewypłacalności.
Niejasna sytuacja w Grecji nie przestraszyła rynków finansowych. Przez cały wczorajszy dzień najważniejsze indeksy szybko zyskiwały na wartości. Mocno na wartości zyskiwała też złotówka, której nie przeszkodziły nawet słabe wyniki sprzedaży detalicznej. Zdaniem Stanisława Gomułki, byłego wiceministra finansów, inwestorzy pogodzili się już z opuszczeniem przez Grecję strefy euro. Stąd wieści spod Akropolu nie są przyjmowane z taką paniką jak jeszcze kilka miesięcy temu.
Michał Potocki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu