Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Europa targuje się o unię bankową

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Nowa agencja podlegająca EBC miałaby kontrolować 25 największych pod względem aktywów banków w Unii i decydować o ewentualnym udzieleniu im pomocy finansowej. Ale taki plan nie wszystkim się podoba

Ministrowie finansów państw strefy euro rozpoczęli wczoraj negocjacje w sprawie powołania centralnego nadzoru największych banków Eurolandu w ramach tzw. unii bankowej. Koncepcja zakłada powołanie odrębnej agencji, która miałaby podlegać Europejskiemu Bankowi Centralnemu (EBC). Jej siedzibą byłaby Bruksela, a nie Frankfurt. Wszystko po to, aby oddzielić funkcje nadzoru od polityki monetarnej.

- Dojdzie do zgrzytów, jeśli np. EBC będzie chciał wypłacić duże fundusze na ratowanie banku komercyjnego, a z drugiej strony ściągnąć pieniądze z rynku na powstrzymanie inflacji - recenzuje propozycje Eurogrupy w rozmowie z DGP Cinzia Alcidi z brukselskiego Instytutu Bruegla.

Projekt nadzoru nie przekonuje jednak prezesa Bundesbanku Jensa Weidmanna, który sprzeciwia się nadaniu nowej roli EBC.

Drugim problemem jest stosunek między nową agencją a systemami nadzoru bankowego zarówno w krajach strefy euro, jak i w państwach UE spoza unii walutowej. Agencja ma się zajmować bezpośrednim nadzorem nad 25 największymi pod względem aktywów bankami Eurolandu, w tym Deutsche Bankiem, BNP Paribas, Credit Agricole, ING, Santander i Societe Generale. Jednak większość z nich ma oddziały w krajach Wspólnoty nienależących do strefy euro. Jak choćby włoski Unicredit - właściciel polskiego Pekao SA.

- Nawet w nowym systemie polski KNF zachowa prawo do blokowania transferu kapitału z Polski do centrali we Włoszech. Będzie to możliwe w dwóch przypadkach: gdyby Unicredit sprzedał swój bank oraz w ramach wypłaty dywidendy - mówi DGP analityk rynkowy Marek Zuber. Jego zdaniem gdyby bank ze strefy euro, nawet pod naciskiem EBC, starał się złamać tę regułę, KNF mogłaby odebrać mu licencję na działalność bankową w naszym kraju. Próba zmiany takiej regulacji wymagałaby jednomyślnej decyzji wszystkich państw UE: Polska mogłaby ją zablokować.

Podobny konflikt rysuje się także w ramach samej strefy euro. Dwa lata temu niemiecki odpowiednik KNF, Bafin, zablokował transfer kapitału z należącego do Unicredit HypoVereinsbank (HVB). Teraz także Berlin nie chce stracić tej prerogatywy.

Zgodnie z omawianą wczoraj koncepcją banki o mniejszej skali działania miałyby pozostać pod bezpośrednim nadzorem krajowych instytucji. Nie jest jednak pewne, czy Niemcy zgodzą się, aby w takim układzie Europejski Mechanizm Stabilności (ESM) mógł bezpośrednio wspierać banki z pominięciem rządów narodowych, jak to ustalono na ostatnim szczycie UE.

- Problem w tym, że od wybuchu kryzysu to mniejsze banki, jak hiszpańskie cajas czy Bankia, a nie największe banki, jak Santander czy BBVA, spowodowały największe trudności - mówi DGP Cinzia Alcidi.

Omawiana wczoraj koncepcja zakłada, że dopiero w drugim etapie nowa agencja mogłaby w razie potrzeby ratować banki przed bankructwem. Decyzję w tej sprawie podejmowałaby Rada EBC. Niemcy obawiają się jednak, że w ten sposób powstanie system masowego transferu funduszy z Republiki Federalnej na południe Europy. Stąd francusko-niemiecki pomysł, aby środki pomocowe EBC czerpał z osobnego funduszu zasilanego podatkiem od transakcji finansowych.

Konflikt wokół przyszłego systemu nadzoru oznacza, że w przewidywalnej przyszłości 100 mld euro pomocy, jaką ma otrzymać Hiszpania na wsparcie swoich banków, będzie jednak dopisane do jej długu. To główny, obok fatalnych wyników gospodarczych, powód ponownego zaniepokojenia inwestorów wypłacalnością Hiszpanii: wczoraj rentowność 10-letnich hiszpańskich obligacji wzrosła do 7 proc.

Spory wokół nadzoru podbiły rentowność obligacji Hiszpanii

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.