Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Luźniejsza rekomendacja Komisji Nadzoru zwiększyłaby konsumpcję

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nadzorowi finansowemu udało się wspomóc schładzanie konsumpcji, teraz trudno ją będzie odbudować

Wartość kredytów dla gospodarstw domowych spada. Na koniec marca wyniosła 528,8 mld zł i była o 12 mld zł niższa niż w grudniu ubiegłego roku - wynika z danych NBP. Eksperci nie mają wątpliwości, że jest to efekt rekomendacji SII, którą Komisja Nadzoru Finansowego wprowadziła w styczniu. Rekomendacja miała na celu ograniczenie klientom swobodnego dostępu do kredytów hipotecznych, jednak przy okazji wpłynęła dodatkowo na spadek kredytów konsumpcyjnych. Upraszczając, zgodnie z SII całkowita rata wszystkich kredytów nie może przekroczyć 40 proc. dochodów gospodarstwa domowego. Przy okazji banki jeszcze bardziej przykręciły więc kurek z kredytami gotówkowymi. - W konsekwencji w pierwszym kwartale tego roku wartość tylko kredytów konsumpcyjnych zmniejszyła się o 2 mld zł - zauważa Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ Banku. Uważa, że w pierwszym kwartale spożycie indywidualne wyhamowało do 2,3 proc., gdy na początku ubiegłego roku przekraczało 3 proc., a w okresie prosperity, czyli na początku 2008 r. - 6 proc. Oprócz rekomendacji do tego spadku dynamiki konsumpcji przyczyniło się również pogorszenie sytuacji na rynku pracy i wyhamowanie wzrostu płacy realnej.

Jeszcze na początku tego roku szefowie nadzoru finansowego obiecywali, że rozważą złagodzenie rekomendacji (wprowadzał je jeszcze poprzedni zarząd KNF). - Na początku jednak musimy poznać faktyczne skutki rekomendacji SII dla sektora finansowego - mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. Dodaje, że SII weszła w życie z początkiem roku, dlatego na ocenę przyjdzie czas najwcześniej po pół roku jej funkcjonowania. - Wnioski sformułujemy w drugiej połowie roku - podkreśla Dajnowicz.

Niewykluczone, że ponownej ocenie poddana zostanie nie tylko SII, lecz także rekomendacja T. Została wprowadzona w 2010 r. i bezpośrednio ograniczyła dostęp do kredytów gotówkowych - wyeliminowała np. te na dowód osobisty.

- Gdyby KNF faktycznie poluzowała rekomendacje, w tym T, to i tak nie powrócimy do przyrostów kredytów konsumpcyjnych sprzed kryzysu - po 8 mld zł kwartalnie. Ale udałoby się uzyskać podbicia w granicach 1 - 1,5 mld zł - twierdzi Łukasz Tarnawa. - A to przełożyłoby się na dodatkowy wzrost spożycia indywidualnego w granicach 0,4 - 0,5 pkt proc. - dodaje ekonomista.

To oznacza, że znów powrócilibyśmy w okolice 3 proc. To istotne, bo to dzięki konsumpcji w szczycie kryzysu Polska stała się zieloną wyspą.

DGP przypomina

To zalecenie, jakie Komisja Nadzoru Finansowego wydaje instytucjom finansowym, np. bankom.

Banki teoretycznie nie muszą się do nich ściśle stosować. W konsekwencji jednak wykonują je bez szemrania, często zalecenia wprowadzając zaraz po ukazaniu się rekomendacji, jeszcze przed ostatecznym terminem wejścia jej w życie. Nie ukrywają, że powoduje nimi strach przed konsekwencjami, jakie mogą je spotkać ze strony KNF - np. kontrolami.

Tak było z wprowadzoną ostatnio rekomendacją SII. Choć zaczęła obowiązywać od 1 stycznia tego roku, to jednak większość instytucji finansowych jej zapisy wdrożyła już w czwartym kwartale ubiegłego roku. SII zaostrzyła zasady udzielania kredytów hipotecznych. Jednak przy okazji wpłynęła także na sposób udzielania przez banki kredytów konsumpcyjnych. O oba jest teraz znacznie trudniej niż przed rokiem.

Beata Tomaszkiewicz

beata.tomaszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.