Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy tną, by bronić paktu

26 czerwca 2018

Szybkie ograniczenie deficytu wzmocni wiarygodność unii fiskalnej

Przedstawiony wczoraj przez ministra Wolfganga Schaeuble wieloletni plan wydatków Niemiec zakłada, że w 2014 r. RFN nie będzie miała deficytu budżetowego. Obowiązujące do tej pory przepisy konstytucji zakładały, że stanie się to dwa lata później.

- Będziemy mogli szybciej zrównoważyć finanse państwa dzięki lepszej od prognoz koniunkturze gospodarczej oraz niskiemu bezrobociu, co ogranicza wydatki socjalne państwa - tłumaczy Norbert Barthle, ekspert ds. finansowych CDU.

Szybsza ścieżka ograniczenia deficytu jest też ważna z punktu widzenia politycznego. Dzięki niej kanclerz Angeli Merkel łatwiej będzie skłonić pozostałe kraje strefy euro do przestrzegania regulacji paktu fiskalnego. W 1999 r. Niemcy także przeforsowały pakt stabilności i wzrostu zakazujący nadmiernego deficytu budżetowego. Jednak już trzy lata później zmieniły jego postanowienia, aby uniknąć kary. Dały tym samym sygnał reszcie Europy, że dyscyplinę finansową można łamać.

W tym roku różnica między dochodami a wydatkami RFN będzie większa, niż planowano, jednak nie z winy Berlina. Dodatkowym kosztem jest składka Niemiec do nowego Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (ESM). Z tego powodu deficyt będzie wart 34,8 mld euro zamiast planowanych 26,1 mld euro. Jednak już w przyszłym roku nastąpi jego redukcja. Wówczas dziura w budżecie ma wynieść 19,6 mld euro, a w 2014 r. 14,6 mld euro - odpowiednio o 5,3 i 4,11 mld euro mniej, niż wcześniej zakładano. Dzięki temu już za dwa lata deficyt będzie odpowiadał zaledwie 0,26 proc. PKB. Tymczasem w ustawie zasadniczej RFN zapisano, że od 2016 r. deficyt kraju ma być "w praktyce zrównoważony", co oznacza, że będzie mniejszy niż 0,35 proc. PKB. Schaeuble zapowiedział, że w 2015 r. dziura w finansach publicznych spadnie do 10,3 mld euro, a w 2016 r. wyniesie ledwie 1 mld euro, czyli 0,01 proc. niemieckiego dochodu narodowego.

Redukcja deficytu nie jest tylko efektem dobrej koniunktury. Berlin chce kontynuować politykę poprzedniego kanclerza Gerharda Schroedera cięcia wydatków socjalnych. Tylko w tym roku subwencje federalne do systemu opieki zdrowotnej zostaną ograniczone o 2 mld euro do 14 mld.

Nawet ambitny plan nie jest jednak uważany przez wszystkich za wystarczający. Uczestnicząca w koalicji liberalna FDP uważa, że Niemcy powinny wypracować nadwyżkę budżetu, co pozwoliłoby na ograniczenie długu. W ub.r. zobowiązania kraju odpowiadały 81,8 proc. PKB powyżej progu wyznaczonego przez traktat z Maastricht.

Realizacja planów Schaeublego nie jest jednak pewna. Największym zagrożeniem pozostaje stan gospodarek południa Europy. Jeśli Grecja lub Portugalia będą potrzebowały ponownego pakietu pomocowego, ok. 1/4 kosztów spadnie na Niemcy, przez co kraj nie zdoła uniknąć deficytu budżetowego.

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.