Limit kosztów pożyczek niebezpieczny dla konsumentów
Ministerstwo Finansów pracuje nad regulacją sektora pożyczek pozabankowych
Według Instytutu Jagiellońskiego obok dobrych i skutecznych rozwiązań jak stworzenie rejestru firm pożyczkowych czy ustanowienie progu kapitału zakładowego dla działalności tego typu, znalazły się też te bardziej kontrowersyjne, które mogą mieć negatywne konsekwencje dla rynku i konsumentów.
Regulować, ale mądrze
Polacy mają problemy z obsługą swojego zadłużenia. Według raportu BIG InfoMonitor 2,287 mln osób w Polsce nie reguluje terminowo swoich zobowiązań. Całkowite zaległe zadłużenie wynosi 39,03 mld zł, natomiast według danych Narodowego Banku Polskiego całkowite prywatne zadłużenie Polaków, wynosi 552,6 mld zł. Według Ministerstwa Finansów, by zwiększyć bezpieczeństwo Polaków należy uregulować rynek pożyczek pozabankowych, czyli udzielanych przez firmy pożyczkowe. Obecnie trwają prace nad projektem założeń projektu ustawy o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw. Instytut Jagielloński zwraca uwagę, że bezpieczeństwo finansowe Polaków zależy od wielu czynników, nie tylko od ograniczenia sektora pozabankowego, ale sektor ten także warto uregulować. - Im bardziej przejrzyste będą firmy działające na tym rynku, tym lepiej, dlatego regulacja jest dobrym rozwiązaniem. Trzeba to jednak zrobić rozsądnie, bo przeregulowanie odniesie skutek odwrotny do zamierzonego - mówi Marcin Roszkowski, Prezes Instytutu Jagiellońskiego.
Według szacunków dr. Piotra Białowolskiego ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie wartość pożyczek udzielonych przez firmy pożyczkowe może wynosić ok. 2,3-2,5 mld zł. To niewielka kwota w zestawieniu z ponad 130 mld zł - bo tyle wynoszą bankowe kredyty konsumpcyjne dla osób prywatnych, ale rynek ten systematycznie rośnie.
Dobry kierunek z jednym "ale"
Podczas konferencji uzgodnieniowej dotyczącej projektu regulacji sektora pozabankowego analizowane były propozycje, które mogą zwiększyć bezpieczeństwo konsumentów. Podstawową kwestią jest zagadnienie stworzenia rejestru firm pożyczkowych. W taki sposób klienci dostaliby proste narzędzie - będą mogli np. na stronie internetowej zweryfikować, czy dana firma faktycznie istnieje. W opinii instytutu jest to pomysł wymagający jak najszybszej realizacji.
Podobnie jak drugi postulat zgłaszany przez Ministerstwo Finansów - obowiązek wykazania się odpowiednim kapitałem. - Sugerowany przez MF próg kapitałowy to bardzo skuteczne rozwiązanie. Jednak poziom 60 tys. zł wydaje się zbyt niski, zaś 1 mln zł sugerowany przez branżę jest znowu za wysoki. Optymalna wysokość kapitału powinna wynosić około 500 tys. zł, co byłoby kompromisem między bezpieczeństwem konsumentów a wolnością gospodarczą i możliwością otwierania mniejszych, np. działających tylko w regionie firm - mówi Roszkowski.
Instytut pozytywnie ocenia również wymóg prowadzenia działalności pożyczkowej w formie spółki kapitałowej.
Wśród pomysłów na regulacje znajduje się także ustawowe ograniczenie maksymalnego poziomu kosztów kredytu konsumenckiego. Ekspert podkreśla, że to pomysł, który wymaga pogłębionej analizy, ponieważ skutki regulacji mogą być odwrotne do zakładanych. - Takie propozycje powinny być poprzedzane szczegółową oceną wpływu, przede wszystkim na konsumentów, ale także na rynek kredytów konsumenckich, a takie analizy nie zostały przeprowadzone. Brak też wyliczeń, na podstawie których Ministerstwo Finansów zaproponowało określenie tego limitu na poziomie 30 proc. - podkreśla Prezes IJ.
Limit to przeregulowanie
Prezes Instytutu Jagiellońskiego wskazuje, że należałoby wziąć pod uwagę dwa scenariusze. Zbyt wysoki poziom limitu doprowadzi do ustanawiania go przez firmy pożyczkowe na maksymalnym dopuszczalnym poziomie, nawet jeśli obecnie jest on niższy. Znacznie bardziej niebezpieczne jest jednak ustanowienie go poniżej rynkowej równowagi. - Podmioty działające zgodnie z prawem, dla których działalność przestanie być zasadna ekonomicznie, znikną z rynku. Pozostaną tylko ci, którzy wymyślą sposób na obejście prawa. Jednym z nich z pewnością będzie rejestracja spółek za granicą, które formalnie będą udzielać pożyczek, na podstawie prawa w kraju rejestracji - w ten sposób działają firmy pożyczkowe w Niemczech, gdzie zaostrzono przepisy. - zwraca uwagę Roszkowski.
Jakie konsekwencje będzie to miało dla konsumentów? Część z nich pozbawiona zostanie możliwości pożyczania w firmach pożyczkowych i zwróci się do lombardów. Tymczasem, z firm pożyczkowych korzysta według różnych szacunków między 1,5 mln a 1,8 mln osób, ok. 4 mln ludzi w Polsce pracuje na podstawie umów cywilnoprawnych (śmieciowych), a ok. 70 proc. osób poniżej 30. roku życia ma właśnie tego typu umowy.
- Te osoby są wykluczone z sektora bankowego - mówi Roszkowski. - Należy także pamiętać, że regulacje nie powinny ograniczać konkurencji, wolności gospodarczej, czy wspierać działań skutkujących eliminacją podmiotów działających na rynku zgodnie z prawem. A taki będzie skutek wprowadzenia limitu kosztów pożyczek - dodaje.
@RY1@i02/2013/220/i02.2013.220.00000040d.101.gif@RY2@
Marcin Roszkowski, Prezes Instytutu Jagiellońskego
Marcin Roszkowski,
Prezes Instytutu Jagiellońskego
@RY1@i02/2013/220/i02.2013.220.00000040d.102.gif@RY2@
Instytut Jagielloński jest autorem stanowiska ws. prac Ministerstwa Finansów nad regulacją sektora pożyczek pozabankowych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu