Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kryzys lekcją dla gospodarki Starego Kontynentu

30 czerwca 2018

Europejskie Forum Nowych Idei w Sopocie

Czy gospodarka nauczyła się czegoś dzięki temu kryzysowi? Czy wyciągnęła wnioski i w przyszłości będzie w stanie zaradzić podobnym kłopotom? Na te pytania będą starali się odpowiedzieć uczestnicy jednej z debat, która odbędzie się podczas zbliżającego się Europejskiego Forum Nowych Idei w Sopocie.

Polska recepta na sukces

Polska przez większą część kryzysu była "zieloną wyspą", ale Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Lewiatana, przestrzega przed próbami przenoszenia naszych doświadczeń na całą Europę. Jej zdaniem nie da się wyjąć poszczególnych elementów z gospodarek różnych krajów i zaimplementować ich na poziomie całej Unii. Nie można więc także powiedzieć, że to, co nas wsparło w latach 2008-2010, powinno się stać ogólnoeuropejskim rozwiązaniem antykryzysowym. Każde państwo jest bowiem na innym poziomie rozwoju ekonomicznego, ma inne struktury rynku, inną specyfikę rynku pracy itd.

- To, że nasz kraj przeszedł suchą stopą przez pierwszą fazę kryzysu, wynikało z wielu czynników, m.in. z tego, że Polska w przededniu kryzysu obniżyła składkę rentową, stanowiącą część pozapłacowych kosztów pracy. W efekcie czego sporo pieniędzy zostało w portfelach zarówno przedsiębiorców, jak i pracowników.

Byliśmy w szczytowym okresie wykorzystywania funduszy unijnych i mieliśmy rozpoczętych wiele dużych projektów infrastrukturalnych, finansowanych ze środków publicznych, co bardzo istotnie wsparło gospodarkę - wylicza Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek. - Pomogło także znaczące osłabienie złotego, co bardzo korzystnie wpłynęło na sytuację eksporterów, który mogli skutecznie konkurować na europejskich rynkach. Posiadanie własnej waluty podziałało na naszą korzyść - dodaje. Trudno więc uznać powyższe okoliczności za receptę na kryzys.

Jest jednak jedna rzecz, nad którą warto się pochylić. Jednym z przejawów kryzysu ekonomicznego było ograniczenie dostępu do zewnętrznego finansowania przedsiębiorstw. Doszło do globalnej suszy kredytowej, poważnych kłopotów banków w USA i Europie Zachodniej itp. Firmy bazujące na kredytach znalazły się w kropce.

Tymczasem polskie przedsiębiorstwa, nawet te duże, prowadzą wciąż bardzo zachowawczą politykę w kwestiach finansowania swojej działalności i w znacznie mniejszym stopniu niż firmy w państwach Europy Zachodniej korzystają z kredytów. Dzięki temu konserwatyzmowi nasi przedsiębiorcy prawie nie odczuli kłopotów z dostępem do finansowania. Zdaniem głównej ekonomistki Lewiatana to kwestia, nad którą warto się zastanowić. W jej opinii, jeśli już rozważać zaimplementowanie w innych krajach rozwiązań, które sprawdziły się gdzieś indziej, to trzeba by brać pod uwagę np. niemiecki system edukacyjny z mocnym udziałem szkolnictwa zawodowego czy duńskie rozwiązania dotyczące rynku pracy z jego elastycznym podejściem do zatrudnienia. Zdaniem Małgorzaty Starczewskiej-Krzysztoszek konkurencyjność europejskiej gospodarki musi być zbudowana właśnie na zmianach w edukacji, na rynku pracy oraz w sprawach badawczo-rozwojowych i innowacjach.

Rola banków centralnych

- Do udziału w panelu zaproszeni zostali dyskutanci nie tylko z Polski, lecz także z Niemiec czy z Hiszpanii. Chodzi nam bowiem właśnie o szersze, europejskie spojrzenie na te kwestie - mówi Leszek Wroński, partner w KPMG Polska, który będzie prowadził debatę. W panelu mają wziąć udział: Jan Krzysztof Bielecki, przewodniczący Rady Gospodarczej przy premierze, Arndt G. Kirchhoff, szef Rady ds. Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Bundesverband der Industrie, Ana Maria Llopis Rivas, prezes Ideas4all, oraz James Roaf, stały przedstawiciel MFW na Europę Centralną i Wschodnią. Zdaniem Wrońskiego taki międzynarodowy skład panelu pozwoli spojrzeć na rolę banków centralnych czy nadzoru finansowego z bardzo różnych punktów widzenia.

Ambicją każdej debaty podczas EFNI jest sformułowanie wniosków, które później będą się mogły stać postulatami całej konferencji. - W tym przypadku końcowe wnioski z całą pewnością będą dotyczyć finansów - uważa Leszek Wroński. - Dziś banki prowadzą działalność globalną, więc nie można ich traktować wyłącznie lokalnie. Z drugiej strony nie można również nadzoru nad nimi prowadzić zupełnie w oderwaniu od lokalnych uwarunkowań - zastrzega na koniec partner w KPMG Polska.

@RY1@i02/2013/170/i02.2013.170.00000130a.802.jpg@RY2@

Bartłomiej Mayer

bartlomiej.mayer@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.