Rząd poszuka pieniędzy w przedsiębiorstwach?
W ciągu kilku najbliższych dni mamy poznać szczegóły nowelizacji budżetu na 2013 r. przygotowanej przez rząd. Informując o tym, Donald Tusk powiedział, że w sytuacji, gdy dług publiczny przekracza 50 proc., rząd musi znaleźć prawne bądź ustawowe możliwości manewrowania deficytem.
Szybka nowelizacja budżetu jest niezbędna, ponieważ już wiadomo, że pierwotny plan nie wypali. Zgodnie z nim dochody budżetu miały wynieść prawie 300 mld zł, a deficyt - 35,6 mld zł, ale to przy założeniach, że PKB w całym roku wzrósłby o 2,2 proc, a inflacja osiągnęłaby 2,7 proc. Tymczasem rzeczywisty wzrost ma być o 0,7 pkt proc. niższy, a inflacja - aż o 1,1 pkt proc. - W efekcie dochody budżetu w pierwszym półroczu były wyraźnie niższe niż prognozy. Ubytki są głównie w VAT i CIT - powiedział Tusk. I dodał, że wynika to z tego, iż "przedsiębiorcy, korzystając z możliwości prawa, przesuwają płatności wobec państwa m.in. z tytułu CIT". Zdaniem niektórych ekspertów to stwierdzenie może sugerować, że właśnie w kieszeni przedsiębiorców rząd będzie starał się znaleźć brakujące pieniądze. Ale sam Tusk zapewnia, że chce szukać możliwości stymulacyjnych dla gospodarki, a nie przesadnie konsolidacyjnych, zamrażających finanse. Dlatego rząd ma szukać możliwości bezpiecznego powiększenia deficytu. W 2012 r. dług publiczny Polski wynosił 52,6 proc. PKB.
LUK
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu