Brytyjczyków czeka kolejny rok zaciskania pasa
Budżet
Brytyjski minister finansów George Osborne zmniejszył prognozę wzrostu gospodarczego na ten rok o połowę, ale przekonywał, że jego plan uzdrawiania finansów publicznych działa.
Zgodnie z przedstawionym wczoraj budżetem na rok fiskalny 2013/2014 brytyjski PKB zwiększy się w 2013 r. o 0,6 proc., a nie o 1,2 proc., jak Osborne zapowiadał jeszcze jesienią. Wzrost gospodarczy przyspieszy w kolejnych latach i będzie wynosił 1,8 proc., 2,3 proc., 2,7 proc., aż do 2,8 proc. w 2017 r. Opóźni się także tempo redukcji długu publicznego - obecnie wynosi on 75,9 proc. i będzie rósł aż do roku 2016-2017, gdy osiągnie 85,6 proc. Gdy koalicja konserwatystów i Liberalnych Demokratów obejmowała władzę w maju 2010 r. planowano, że dług zacznie spadać dwa lata wcześniej. Wolniej spada też deficyt budżetowy - z 7,4 proc. PKB w roku 2013-2014 do 5 proc. roku 2015-2016. W swoim pierwszym budżecie Osborne przewidywał, że do 2015 r., kiedy odbędą się następne wybory, deficyt zejdzie poniżej jednego procentu.
- To zajmuje dłużej niż ktokolwiek przypuszczał, ale musimy pozostać na właściwej drodze. Powoli naprawiamy problemy gospodarcze naszego kraju - przekonywał Osborne.
Najbardziej przekonującą daną na poparcie tej tezy jest liczba miejsc pracy - w tym roku ich liczba ma się zwiększyć o 600 tys. w stosunku do zeszłorocznych założeń, co powinno zauważalnie zmniejszyć bezrobocie. Bez pracy pozostaje obecnie ponad 2,5 mln Brytyjczyków.
Osborne ogłosił też kilka zachęt, które mają przekonać rodaków, że warto wytrwać w polityce oszczędnościowej. Podatek od przedsiębiorstw zostanie obniżony z 21 do 20 proc., nie będzie planowanej w tym roku podwyżki akcyzy na benzynę i piwo, wreszcie dzięki dotychczasowym oszczędnościom kwota wolna od podatku zostanie podniesiona do 10 tys. funtów już w przyszłym roku, czyli o rok wcześniej niż zakładano.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu