Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Firmy spodziewają się słabego roku

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

EBOiR obniżył prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski na 2013 r. To pochodna spadku popytu i inwestycji, którą już odczuwają przedsiębiorstwa

Pogarsza się sytuacja polskich firm - wynika z opublikowanej wczoraj przez Narodowy Bank Polski informacji o kondycji sektora przedsiębiorstw. Powodem jest spadek popytu, który sygnalizują w ankiecie nie tylko przedsiębiorstwa budowlane, odczuwające go najmocniej, ale także eksporterzy i firmy produkujące na rynek wewnętrzny. Powoduje to znaczną presję na ceny. O konieczności obniżek mówią zarówno przedsiębiorstwa przemysłowe, jak i usługowe. W efekcie spadają marże, co odbije się na wynikach.

Spadek popytu jest głównym powodem planowanego mocnego ograniczenia w tym roku nakładów inwestycyjnych. W większości przypadków, jak mówią sami przedsiębiorcy, firmy ograniczą się jedynie do koniecznej wymiany sprzętu czy maszyn (np. z powodu ich awarii czy zużycia). To wiąże się z mniejszymi nakładami niż rozbudowa firmy czy wprowadzenie nowych i bardziej zaawansowanych technologii. Ponadto w dalszym ciągu przybywa firm wstrzymujących się z rozpoczęciem nowych projektów. Rośnie też odsetek przedsiębiorstw rezygnujących z dokończenia lub decydujących się na ograniczenie skali inwestycji będących w fazie realizacji.

W rezultacie zainteresowanie przedsiębiorstw kredytami pozostaje niskie. W całym ubiegłym roku firmy zwiększyły swoje zadłużenie w bankach jedynie o 3,5 proc., i to pomimo dynamicznego rozwoju inwestycji w pierwszej połowie 2012 r. Obecnie przedsiębiorstwa deklarują, że pożyczają pieniądze jedynie na sfinansowanie działalności bieżącej.

- Spadek popytu na kredyty może odbić się na wynikach sektora finansowego. Dodatkowym zagrożeniem dla banków może być wzrost należności nieregularnych, przede wszystkim od MSP - uważa Mariusz Adamiak, główny strateg rynków PKO BP.

Jak wynika z ostatnich dostępnych danych Komisji Nadzoru Finansowego, już na koniec września ubiegłego roku niespłacone przez przedsiębiorstwa kredyty stanowiły 11,3 proc. portfela sektora bankowego, gdy na koniec 2011 r. było to 10,5 proc. Przedsiębiorcy ankietowani przez NBP mówią, że mają problem z bieżącym regulowaniem płatności, jako że sami nie dostają należności w terminie.

Spadek popytu wewnętrznego i zewnętrznego oraz obniżka nakładów inwestycyjnych przez firmy źle wróżą gospodarce. Kolejne instytucje tną prognozy wzrostu polskiego PKB. Wśród nich jest Europejski Bank Rozbudowy i Rozwoju. Jego obecna prognoza mówi, że PKB naszego kraju wzrośnie o 1,5 proc., gdy jeszcze na jesieni spodziewał się wzrostu o 2,2 proc. Nowa prognoza jest bliska oczekiwaniom większości ekonomistów polskich banków oraz NBP. Obecnie najbardziej optymistyczne są szacunki rządu, który w ustawie budżetowej zapisał 2,2-proc. wzrost PKB. Ale one też mogą ulec zmianie.

- Jak wynika z naszych rozmów z przedstawicielami resortu finansów, nie można wykluczyć korekty prognozy w dół. Tyle że nie nastąpi to wcześniej niż przed wakacjami - mówi Paweł Borys, dyrektor zarządzający PKO BP.

@RY1@i02/2013/015/i02.2013.015.00000130c.802.jpg@RY2@

Produkcja przemysłowa spada (proc. r./r.)

Beata Tomaszkiewicz

beata.tomaszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.