RPP może być mniej jastrzębia
Jeśli Jan Winiecki zostanie skazany i będzie musiał odejść z Rady Polityki Pieniężnej, jego miejsce zajmie osoba bardziej skłonna do obniżania stóp procentowych - oceniają ekonomiści. Dziś gołębiom brak jednego głosu
Jan Winiecki, wybrany do Rady Polityki Pieniężnej przez Senat na początku 2010 r., straci w niej miejsce, jeśli zostanie skazany prawomocnym wyrokiem w procesie o pomówienie. Wytoczył mu go przed pięcioma laty prezes NBP Sławomir Skrzypek, zmarły tragicznie w katastrofie smoleńskiej. Sąd Okręgowy w Poznaniu zajmie się tą sprawą w połowie lutego i już wówczas może zapaść postanowienie, którego nie zmieni nawet ewentualna kasacja.
Odejście Jana Winieckiego z Rady Polityki Pieniężnej mogłoby doprowadzić do zmiany układu sił w RPP - wzmocniłoby się skrzydło zwolenników obniżek stóp procentowych, osłabłaby pozycja jastrzębi - uważają ekonomiści, z którymi rozmawiał DGP.
Jesienią zwolennikom szybkich cięć stóp procentowych brakowało jednego głosu, by przeforsować swój punkt widzenia. Mateusz Szczurek, główny ekonomista grupy ING w Europie Środkowej, wskazuje, że gdyby nie sprzeciw Winieckiego, to już w październiku mielibyśmy pierwszą obniżkę w tym cyklu (a miesiąc później możliwa byłaby obniżka o 0,5 pkt proc., a nie o 0,25 pkt, jak się ostatecznie stało). Wypowiedzi Winieckiego z ostatnich tygodni wskazywały, że jego zdaniem "przestrzeń do obniżek stóp procentowych jest niewielka".
- Zmiana w RPP miałaby znaczące konsekwencje rynkowe - przewiduje Szczurek. - Zwiększyłoby się prawdopodobieństwo szybkich obniżek stóp procentowych nawet poniżej 3 proc.
Obecnie główna stopa banku centralnego wynosi 4 proc. Rynek oczekuje, że w ciągu najbliższych trzech miesięcy obniży się do 3,5 proc.
- Gdyby zaszła konieczność wyboru nowego członka RPP przez Senat, to sądzę, że koalicja nie popełni takiego błędu jak za pierwszym razem i zdecyduje się na bardziej przewidywalną osobę - komentuje Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu, który uważa, że opóźnianie obniżek stóp w minionym roku było błędem w sztuce popełnionym przez członków RPP.
Równocześnie Jankowiak zauważa, że nawet gdyby już w lutym zapadł prawomocny wyrok skazujący Winieckiego, to decyzja sądu niekoniecznie musi wpłynąć na stopy procentowe: - Kluczowe będą dwa-trzy najbliższe posiedzenia. Wyznaczony na nich poziom stóp może później utrzymywać się przez dość długi czas - wskazuje ekonomista.
Odwołanie członka Rady Polityki Pieniężnej może zająć trzy miesiące. Równocześnie przepisy nie określają, ile czasu Senat miałby na zapełnienie wakatu w radzie.
- W takich przypadkach Senat powinien powołać nowego członka bez zbędnej zwłoki, co oznacza, że może to trwać tak długo, jak byłoby potrzeba - tłumaczy dr Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Intencją ustawodawcy było bowiem umożliwienie wybrania jak najlepszego kandydata, a nie uzupełnianie składu rady pod presją czasu.
- W pesymistycznym scenariuszu może to potrwać kilka, a nawet kilkanaście tygodni. Nie ma sztywnego terminu zapisanego w ustawie - wyjaśnia Zaleśny. Podkreśla jednak, że nawet gdyby taki termin był, to i tak miałby czysto instrukcyjny charakter. Oznacza to, że jego przekroczenie nie rodziłoby żadnych negatywnych następstw.
@RY1@i02/2013/014/i02.2013.014.00000140a.802.jpg@RY2@
Wskaźniki gospodarcze i decyzje Rady Polityki Pieniężnej
Łukasz Wilkowicz
Piotr Szymaniak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu