Stopy w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii pójdą w górę
Bezpośrednio po wybuchu globalnego kryzysu finansowego w 2008 r. główne banki centralne wkroczyły do akcji. Obniżenie stóp procentowych praktycznie do zera, a w późniejszym okresie również wprowadzenie polityki forward guidance, której celem było obniżenie długookresowych stóp procentowych, przyniosło zamierzone efekty.
W połączeniu z działaniami zmierzającymi do zwiększenia płynności na rynkach, uchroniło to system finansowy od załamania i złagodziło skutki pogorszenia się koniunktury gospodarczej. W kolejnych latach każde zawirowania rynkowe sprawiały, że inwestorzy zwracali się do banków centralnych jako do instytucji mogących uchronić świat przed krachem finansowym. Jednak już od momentu drastycznych obniżek stóp procentowych oraz użycia niekonwencjonalnych narzędzi w postaci np. programu skupu aktywów wiadomo było, że takie działania mają charakter doraźny i stopy procentowe będą musiały wzrosnąć, kiedy sytuacja gospodarcza zacznie się poprawiać. Dodatkowo banki centralne wiedziały, że zbyt długie utrzymywanie stóp na niskim poziomie może przyczyniać się do powstawania baniek spekulacyjnych.
W celu uniknięcia scenariusza z lat 2001-2004, kiedy to niskie stopy procentowe Fed były paliwem dla wzrostu cen aktywów (w tym nieruchomości) i w konsekwencji przyczyniły się do kryzysu finansowego, bankierzy centralni i nadzorcy rynków finansowych zwiększyli znaczenie polityki makroostrożnościowej. W jej ramach dąży się m.in. do ograniczenia wskaźników LTV i debt-to-income w przypadku kredytów hipotecznych. Duży nacisk położony został również na weryfikację, czy kredytobiorcy będą w stanie obsługiwać swoje zobowiązania w przypadku np. wzrostu stóp procentowych. Celem takiej polityki jest m.in. zminimalizowanie ryzyka nadmiernego zadłużania się w okresie niskich stóp procentowych. Wprowadzenie takich regulacji było czynnikiem, który pozwolił na odsunięcie w czasie podwyżek stóp procentowych, jednak ten moment nieuchronnie się zbliża.
O ile w strefie euro stopy procentowe pozostaną na niskim poziomie jeszcze przez dłuższy okres, to w USA i Wielkiej Brytanii w najbliższych kwartałach należy spodziewać się zaostrzenia polityki pieniężnej. Rezerwa Federalna stopniowo ogranicza program skupu aktywów (QE3) i w przyszłym roku najprawdopodobniej zdecyduje się na pierwszą podwyżkę kosztu pieniądza.
W Wielkiej Brytanii perspektywa podwyżek wydaje się jeszcze bliższa. Ożywienie gospodarcze oraz wyraźny wzrost cen nieruchomości w ostatnich kilkunastu miesiącach są czynnikami, które mogą doprowadzić do pierwszej podwyżki stóp procentowych przez Bank Anglii już pod koniec 2014 r.
Głównym zadaniem banków centralnych nadal pozostaje utrzymywanie inflacji zgodnej z wyznaczonym celem.
Ryzyko przyspieszenia inflacji w obliczu lepszej koniunktury gospodarczej jest jednym z czynników przemawiających za zaostrzeniem polityki pieniężnej w najbliższych kwartałach. Z drugiej strony zbyt wczesne podwyżki stóp procentowych mogą podkopać fundamenty ożywienia gospodarczego. Zarówno Bank Anglii, jak i Rezerwa Federalna staną przed takim dylematem w najbliższych kwartałach. Wiele wskazuje, że rok 2015 będzie okresem podwyżek stóp w Wielkiej Brytanii i USA. Pozostaje mieć nadzieję, że reakcja władz monetarnych nie doprowadzi do ponownego osłabienia koniunktury i powrotu do nadzwyczajnie niskich stóp procentowych.
Po kryzysie finansowym z 2008 roku każde zawirowanie rynkowe sprawiało, że inwestorzy zwracali się do banków centralnych jako do instytucji mogących uchronić świat przed krachem finansowym
@RY1@i02/2014/152/i02.2014.152.00000140a.803.jpg@RY2@
Piotr Łysienia analityk makroekonomiczny
Piotr Łysienia
analityk makroekonomiczny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu