Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rynek niezbędny, ale zamknięty

29 czerwca 2018

Trwa impas w polsko-radzieckich rokowaniach na temat naszego długu w ZSRR. Rząd radziecki zajęty przygotowywaniem reform gospodarczych, nie ma czasu na prowadzenie rozmów. Polsko-radziecki protokół handlowy na rok 1990 przewidywał 200 mln rubli nadwyżki naszego eksportu nad importem. Nadwyżka osiągnęła już prawie 1,5 mld rubli. Mimo to polskie przedsiębiorstwa eksportujące do ZSRR naciskają, by eksport ten kontynuować.

Od 1 stycznia 1991 r. handel z ZSRR i innymi krajami RWPG będzie rozliczany w dolarach. Ta operacja przez pierwsze 2-3 lata będzie nas kosztowała po około 1,5 mld dolarów rocznie, twierdzi szef CUP, minister Jerzy Osiatyński.

Nadal nie wiadomo, jak zostanie rozwiązany problem naszego zadłużenia w ZSRR. Strona polska twierdzi, że nasz kraj zmuszony był zawierać kontrakty (przede wszystkim na roboty budowlane) na niezwykle niekorzystnych warunkach. Przez to straciliśmy ponad 3 mld, a razem z odsetkami - ponad 4 mld rubli. Polski dług w ZSRR wynosi 4,5 mld rubli.

Rosjanie utrzymują, że cały dług powinien zostać spłacony. W tej chwili rokowania znalazły się w impasie. Nie wiadomo, kiedy pojawi się w Polsce radziecki wicepremier gospodarczy i szef "Gospłanu" Jurij Masliukow. Ostatnio zawiadomił on stronę polską, że ze względu na przygotowywaną w ZSRR reformę gospodarczą, w najbliższym czasie nie przyjedzie.

Nie wiadomo również, jaka przyszłość czeka nasz przemysł maszynowy, nastawiony w większości na potrzeby rynku radzieckiego. Jakość jego produktów jest taka - mówi minister Osiatyński - że trudno będzie znaleźć inne rynki zbytu. Dlatego wiele przedsiębiorstw zwraca się o pomoc do radzieckich przedstawicielstw handlowych w Polsce. Rosjanie naciskają władze polskie, aby te dotowały fabryki eksportujące do ZSRR.

Część z nich bez wątpienia trzeba będzie zamknąć. Być może jednak - twierdzi Osiatyński - warto dać im szansę. Poczekać jeszcze parę miesięcy. Te, które zdążą przeprowadzić restrukturyzację przeżyją.

Minister Jerzy Osiatyński otrzymał niedawno doktorat honoris causa amerykańskiego Uniwersytetu Barucha. Gratulujemy.

(pn)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.