Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Moskwa neguje unijną politykę antydumpingową

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Rosja weszła do WTO półtora roku temu i już wykorzystuje to do obrony swoich interesów wobec Brukseli

Złożona przez Moskwę skarga w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO) dotyczy ceł karnych nakładanych przez Unię Europejską na rosyjską produkcję metalurgiczną i chemiczną. Ewentualne rozstrzygnięcie sprawy na korzyść Rosji może zagrozić polskim producentom nawozów, a także okazać się zachętą do składania podobnych skarg przez inne kraje.

Do walki z europejskimi praktykami ochronnymi wezwał w październiku zeszłego roku prezydent Władimir Putin. Na jego polecenie formowane są już specjalistyczne komórki przy rosyjskim ministerstwie przemysłu i handlu oraz ministerstwie rozwoju gospodarczego. Najwięcej zastrzeżeń Moskwy budzi właśnie europejska polityka antydumpingowa. Według rosyjskich danych w latach 1995-2000 Bruksela wprowadziła przeciwko rosyjskiej produkcji 17 rozwiązań antydumpingowych. Większość z nich przeczy międzynarodowym normom - czytamy na stronie resortu gospodarki.

Szczególne niezadowolenie Rosjan wzbudza "korekta energetycznej składowej w cenie rosyjskich towarów" stosowana przez Komisję Europejską w postępowaniach antydumpingowych. Zdaniem Moskwy niesprawiedliwe jest to, że przy określeniu wartości towaru Bruksela uwzględnia cenę surowców w Europie, ignorując wewnątrzrosyjskie ceny, które są kilkakrotnie niższe. W efekcie naliczony przez KE koszt rosyjskiej produkcji okazuje się wyższy od cen ustalanych przez Rosjan. Jest to podstawa do naliczenia ceł karnych. W tym przypadku chodzi o cła w wysokości 22-28 proc. na saletrę amonową i wyroby ze stali z Rosji.

Nieoficjalnie wiadomo, że prawne zwalczanie unijnej "energetycznej korekty" było jednym z motywów przystąpienia Rosji do WTO. Tymczasem Unia odpiera zarzuty Rosjan i twierdzi, że w ten sposób próbuje zwalczać praktyki dual pricingu (podwójnych cen) stosowane przez Moskwę. - Rzecz w tym, że wewnątrzrosyjska cena gazu nie jest określana według rynkowych zasad. Utrzymywana jest na sztucznie niskim poziomie przez rosyjski rząd. W tej chwili koszt gazu kupowanego w Rosji przez rosyjskie firmy nawozowe jest nadal niższy niż cena jego wydobycia - tłumaczy w rozmowie z DGP Tomasz Włostowski, specjalista od polityki handlowej UE i partner zarządzający w brukselskiej kancelarii EUTradeDefence. - Co więcej, Rosja zobowiązała się do podniesienia tej ceny w protokole wejścia do WTO i tego zobowiązania ciągle nie wykonała - dodaje.

Rosjanie przegrali już batalię w tej sprawie przed Sądem Ogólnym UE. Obecnie sprawa w ramach apelacji rozpatrywana jest przez Trybunał Sprawiedliwości UE. Spór w WTO ma być otwarciem drugiego frontu walki przez Rosjan. Zdaniem części analityków Moskwa ma spore szanse na wygraną. - Do rosyjskiego poziomu spadły też ceny gazu w USA. Dlatego teraz UE będzie o wiele trudniej udowodnić swoje racje - komentuje dla dziennika "Wzglad" analityk agencji FG BKS Oleg Pietropawłowskij. W dodatku Rosja to niejedyny kraj, który zgłasza pretensje do unijnej polityki antydumpingowej. Podobną skargę złożyła już Argentyna w proteście z powodu niedawno nałożonych ceł na biodiesel z tego kraju. Cła karne nałożono też na Indonezję. Do chóru niezadowolonych może dołączyć też Arabia Saudyjska, również oskarżana w przeszłości o stosowanie dual pricingu.

W przypadku wygranej Rosji i ewentualnego zniesienia ceł antydumpingowych na rosyjską saletrę amonową jako pierwsi powinni się martwić Polacy. Polski rynek mogą bowiem zalać o wiele tańsze nawozy zza wschodniej granicy. Gaz stanowi bowiem od 40 do nawet 60 proc. kosztów produkcji nawozów. Jak pisaliśmy wcześniej w DGP, z podobną sytuacją, choć na mniejszą skalę, polskie firmy chemiczne musiały się zmierzyć w latach 2009-2010. Na skutek spadku cen gazu za granicą, wysokich cen w kraju wynikających z kontraktu z Gazpromem i braku możliwości importu paliwa z tańszych źródeł polskie zakłady azotowe musiały korzystać z niemal trzykrotnie droższego surowca. Konkurencyjność producentów mocno spadła, a Polskę zalały ogromne ilości nawozów importowanych, m.in. Węgier.

@RY1@i02/2014/005/i02.2014.005.00000060a.802.jpg@RY2@

Bloomberg

Cena gazu w Rosji nie jest rynkowa. Na sztucznie niskim poziomie utrzymuje ją rząd

Nino Dżikija

nino.dzikija@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.