Europa patrzy teraz na Katowice
Wojciech Kuśpik: Nie łudzimy się, że po EKG wszystkie problemy się rozwiążą, ale mamy nadzieję, że wnioski, które tu się pojawią, będą miały wpływ na przebieg dyskusji na poziomie europejskim
@RY1@i02/2015/075/i02.2015.075.050000100.803.jpg@RY2@
Wojciech Kuśpik, inicjator EKG w Katowicach
Co jest głównym tematem tegorocznego VII Europejskiego Kongresu Gospodarczego?
Chcemy, by tematy pojawiające się w trakcie Kongresu odpowiadały głównym nurtom debaty w całej Unii Europejskiej. Jednym z głównych projektów Komisji Europejskiej jest plan Junckera, szefa UE. Plan ma za zadanie uruchomić 315 mld euro na inwestycje w całej Unii, by pobudzić wzrost gospodarczy i pomóc Europie wyjść z recesji. Na razie wokół tego planu jest bardzo dużo znaków zapytania: skąd te pieniądze wziąć, jak je wydać itd. Dlatego warto, by dyskusja na ten temat odbywała się także w Polsce. Stąd też pomysł na temat sesji inauguracyjnej katowickiego Kongresu: 300 mld euro dla nowej Europy. Wielki program inwestycyjny Unii Europejskiej. W Katowicach obecny będzie m.in. Jyrki Katainen, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz UE ds. miejsc pracy, wzrostu, inwestycji i konkurencyjności, który być może wyjaśni wiele kwestii związanych z planem Junckera, o którym mówi cała Europa.
Europa mówi teraz przede wszystkim o problemach w relacjach z Rosją. Na EKG jednym z gości będzie Ilja Ponomariow, deputowany do Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej, który 20 marca 2014 r. jako jedyny zagłosował przeciw aneksji Krymu. Czy zaproszenie go na największą imprezę gospodarczą w tej części Europy ma być sygnałem od Polski dla Rosji?
Cieszymy się, że pan Ponomariow zgłosił akces do dyskusji podczas EKG w Katowicach. My głównie zajmujemy się kwestiami gospodarczymi. Jednak trudno rozmawiać o globalnej gospodarce bez kontekstu politycznego. Naszą odpowiedzią na trudną sytuację za naszą wschodnią granicą są głównie tematy związane z nowymi rynkami i kierunkami ekspansji polskich firm. W tym momencie najlepszym rozwiązaniem dla polskich i europejskich firm jest szukanie nowych możliwości poza tradycyjnymi rynkami. A były nimi dla nas m.in. rynki wschodnie.
A gdzie firmy szukają teraz nowych możliwości ekspansji?
Przede wszystkim na rynkach odległych. Od trzech lat dużo mówi się o rynkach afrykańskich czy dalekowschodnich, takich jak Chiny, Korea Południowa. Do tego dochodzi np. Półwysep Arabski czy Ameryka Południowa. Na wschodzie, w związku z sytuacją wojenną, powstaje naturalny problem związany ze sprzedażą produktów. Europa jest w słabej sytuacji gospodarczej i nie można tu liczyć na wyraźne wzrosty. Trzeba szukać alternatywy i dlatego też na EKG będzie bardzo silna reprezentacja krajów afrykańskich.
A czy w związku z konfliktem za wschodnią granicą i napiętymi relacjami na linii Polska-Rosja na EKG pojawią się mimo wszystko przedstawiciele rosyjskich firm?
Na pewno zainteresowanie naszych wschodnich sąsiadów jest w tym roku dużo mniejsze. Ale akurat my od początku nie byliśmy nastawieni na relacje Unia Europejska - kraje wschodnie. Temu raczej służy uruchomiony przez nas Wschodni Kongres Gospodarczy w Białymstoku, który odbywa się we wrześniu. Uznaliśmy, że to będzie lepsze miejsce do dyskusji o Polsce wschodniej i naszych relacjach z sąsiadami zza wschodniej granicy.
W spektrum zainteresowań, sądząc po agendzie tegorocznego EKG, znajdują się też osoby młode.
Nowością jest projekt Liderzy Przyszłości (EEC - Leaders of Tomorrow), którego celem jest zwiększenie zaangażowania młodych osób w życie publiczne. Od początku współpracowaliśmy z przedstawicielami młodego pokolenia przy okazji Kongresu. Jednak bardziej polegało to na wolontariacie, w ramach którego studenci pomagali nam w sprawach organizacyjnych, jednocześnie ucząc się, jak robi się tak wielką imprezę biznesową. W tym roku postanowiliśmy tę współprace pogłębić. Wybraliśmy grupę młodych ludzi - studentów i absolwentów - i zaprosiliśmy ich do paneli dyskusyjnych. Oprócz tego na Uniwersytecie Ekonomicznym odbywać się będą wykłady dla studentów. Zamysł jest taki, by młodzi ludzie uaktywnili się w życiu publicznym, a także by nadać świeżość dyskusjom kongresowym. Każde pokolenie ma inne priorytety i spojrzenie na przyszłość. To ważne, by uwzględnić głos także młodych ludzi.
Nie zabraknie gorących tematów związanych z energetyką. W ostatnim czasie, chociażby w kontekście łupków, częściej mówi się o wycofywaniu się kolejnych firm z Polski niż o nowych inwestycjach. Na Kongresie pojawią się najwięksi gracze tej branży. Czego powinniśmy się spodziewać po ich obecności?
Tematy energetyczne to tak naprawdę wiele skomplikowanych zagadnień. Mamy przecież na stole kwestie związane z polityką klimatyczną, która wpływa na przemysł. Do tego dochodzi sprawa globalnej sytuacji surowcowej, radykalny spadek cen tych surowców, zmiana kierunków ich sprzedaży. Dochodzą problemy wewnętrzne Polski związane z górnictwem czy nowe regulacje UE dotyczące m.in. unii energetycznej. Zresztą w samej Unii brakuje jednomyślności w tych sprawach - z jednej strony Komisja mówi o reindustrializacji, a z drugiej strony Parlament Europejski zaostrza politykę klimatyczną, która uderza w zamierzenia Komisji. O tych rzeczach trzeba poważnie rozmawiać w szerokim gronie i istotne jest, by głos polskich firm był słyszalny w tej dyskusji. Do Katowic zapraszamy czołowe postaci mające wiele do powiedzenia w tych kwestiach: Miguel Arias Canete, komisarz UE ds. działań w dziedzinie klimatu i energii czy Rokas Masiulis, minister energetyki Litwy. Nie łudzimy się, że po EKG wszystkie problemy się rozwiążą, ale mamy nadzieję, że wnioski, które tu się pojawią, będą miały wpływ na przebieg dyskusji na poziomie europejskim.
Czy zwieńczeniem tegorocznego Kongresu będzie jakiś zbiór rekomendacji, z którym będzie mógł się zapoznać rząd Ewy Kopacz?
Po Kongresie publikujemy bogate podsumowanie z głównymi tezami, które trafiają w ręce wszystkich europarlamentarzystów, do Komisji Europejskiej, polskiego rządu i innych miejsc. W dotarciu do społeczeństwa i decydentów bardzo pomagają nam media relacjonujące to wydarzenie. To dziennikarze wyławiają te wątki, które są ważne chociażby z punktu widzenia biznesu. Trzy lata temu po Kongresie w Katowiach po raz pierwszy szeroko dyskutowano temat krajów afrykańskich. Wtedy wydawało się to jakąś egzotyką, dziś jest standardem.
Czyli tego rodzaju imprezy warto organizować? Rzeczywiście przynoszą wymierne efekty?
Dzięki takim wydarzeniom pewne tematy, punkty widzenia czy tezy zaczynają funkcjonować w opinii publicznej. Wspólny rynek europejski i solidarność energetyczna to były tematy, które lansowaliśmy na Kongresie od 6-7 lat. Teraz pojawia się temat unii energetycznej. Ważne jest dla nas także to, że do Katowic zjeżdżają przedsiębiorcy z całej Europy. A przecież to jest grupa, która najbardziej ceni swój czas i nie poświęci 2-3 dni na coś, co ich zdaniem nie da im konkretnych efektów biznesowych. Często na Kongresie poznają przyszłych kontrahentów, z którymi potem realizują wspólne projekty. Takich historii słyszę dużo i taki też jest jeden z celów EKG w Katowicach.
@RY1@i02/2015/075/i02.2015.075.050000100.804.jpg@RY2@
Od 2009 r. Katowice co roku goszczą na imprezach Europejskiego Kongresu Gospodarczego kilka tysięcy gości, kilkuset prelegentów - w tym przedstawicieli rządów krajowych i Komisji Europejskiej oraz kilkuset dziennikarzy
Rozmawiał Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu