Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Jest praca! Najwięcej ofert od 8 lat

29 czerwca 2016
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

GOSPODARKA Wracamy do rynku pracownika. Jeśli tak dalej pójdzie, to zatrudniani będą dyktować warunki przedsiębiorcom, a nie odwrotnie

W końcu pierwszego kwartału br. w instytucjach i firmach (z co najmniej jednym zatrudnionym) było 89,6 tys. wakatów. To najwięcej od 2009 r. - wynika z najnowszych badań popytu na pracę prowadzonych przez GUS.

Rekordowo dużo ofert czekało na robotników przemysłowych i rzemieślników, operatorów oraz monterów maszyn i urządzeń. Firmy poszukiwały również lepiej wykształconych specjalistów. Największy niedobór pracowników był odczuwalny w przemyśle przetwórczym. W końcu marca było tam 20,6 tys. wolnych miejsc pracy. Drugie miejsce w tym rankingu należało do handlu. Tam w tym czasie było prawie 16 tys. wakatów. I to w sytuacji, w której w urzędach pracy zarejestrowanych było 1,6 mln bezrobotnych. Statystycznie nie powinno więc być problemów z obsadzeniem wolnych miejsc.

- Wśród zarejestrowanych osób bez zajęcia przeważają długotrwale bezrobotni - zauważa prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jak podkreśla, część z nich nie jest w ogóle zainteresowana legalną pracą. Zarabiają w szarej strefie. - Inni chcieliby pracować, ale po długim okresie bezczynności brakuje im umiejętności zawodowych. W efekcie pracodawcy, mimo braków kadrowych, niechętnie podpisują z nimi umowy. Są i tacy, którzy nie mają ochoty uzupełniać utraconych kwalifikacji. Robią wszystko, aby utrzymać status bezrobotnego, bo przyzwyczaili się do życia na państwowym garnuszku - twierdzi prof. Wiśniewski.

Dodaje, że problemy pracodawców ze znalezieniem dobrych pracowników wynikają również z tego, że oferują im często tylko minimalne wynagrodzenie. A to dla wielu bezrobotnych zbyt mało.

Kandydatów do pracy nie jest dużo także ze względu na zmiany demograficzne związane z niską liczbą urodzeń w naszym kraju. Od prawie 25 lat na świat przychodzi dwa razy mniej dzieci niż podczas ostatniego wyżu demograficznego z pierwszej połowy lat 80. Kurczy się więc krąg osób, które trafiają na rynek pracy. Dodatkowo część z nich emigruje w poszukiwaniu lepiej płatnego zajęcia.

Przy rosnącym braku chętnych do pracy ponownie tworzy się, aczkolwiek powoli, rynek pracownika, na którym może on coraz śmielej dyktować warunki związane np. z wysokością pensji. Między innymi dlatego przeciętne wynagrodzenie w firmach zatrudniających ponad 9 osób było w maju o 4,1 proc. wyższe niż przed rokiem. Po dwóch latach niezłej koniunktury gospodarczej perspektywy dla rynku pracy są nadal pozytywne. Gospodarka będzie się rozwijać w ok. 3,5-proc. tempie.

Brak umiejętności, praca w szarej strefie i niż - to powody braków kadrowych

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

A10

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.