Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Kroplówki na przeczekanie ważniejsze od szczepionek

Gospodarka USA dostanie zastrzyk 2,3 biliona dolarów. To wystarcza, by indeksy giełd biły rekordy, mimo pandemicznego kryzysu
Gospodarka USA dostanie zastrzyk 2,3 biliona dolarów. To wystarcza, by indeksy giełd biły rekordy, mimo pandemicznego kryzysu
29 grudnia 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Kampania szczepień to długi marsz, a pakiety pomocowe dla gospodarek działają od razu – tak można jednym zdaniem opisać nastawienie rynków pod koniec roku

Wystarczyła propozycja ustępującej amerykańskiej administracji, by każdy Amerykanin mógł dostać nie 600, a 2000 dolarów w ramach pandemicznego wsparcia, by inwestorzy nabrali apetytu na ryzyko i zaczęli kupować. W ciągu ostatnich kilku dni akcje drożały od Nowego Jorku, przez Londyn i Frankfurt, po Tokio. Falę optymizmu, jaka się przez nie przetacza pod koniec roku, napędza założenie, że rozdawanie pieniędzy w jednej z największych globalnych gospodarek musi przełożyć się na wzrost wydatków, czyli konsumpcję. A ta będzie osłabiać uderzenie pandemii, które w przypadku USA i innych gospodarek Zachodu było wyjątkowo silne. Jeśli do tego dodać umowę Wielkiej Brytanii z Unią Europejską, która odsuwa widmo bezumownego (czyli chaotycznego) brexitu i rozpoczętą po Świętach Bożego Narodzenia kampanię szczepień w Europie, to mamy obraz całości.

Same szczepienia są dla rynku ważne – ale w tej chwili nie najważniejsze. Dają perspektywę na wyjście z pandemicznego kryzysu, ale takie pomysły, jak ten z USA, działają tu i teraz. Powstrzymanie pandemii może i kiedyś nastąpi, ale to raczej kwestia kwartałów niż miesięcy. Tym bardziej że poszczególne rządy głowią się teraz, jak przekonać do szczepień możliwie dużą liczbę chętnych. Pomysły są różne, według agencji Bloomberg np. Francja rozważa prowadzenie rejestru osób zaszczepionych, Hiszpania przymierza się do monitorowania tych, którzy się nie zaszczepią, Włosi zastanawiają się nad wprowadzeniem „pewnych środków zaradczych” na wypadek, gdyby z dobrowolnych szczepień na COVID-19 skorzystało zbyt mało obywateli. Na stole jest propozycja, by szczepienia były obowiązkowe dla wybranych grup zawodowych, np. urzędników i personelu medycznego. Austriacki minister zdrowia Rudolf Anschober zapowiada intensywną kampanię informacyjną, by do szczepień przekonać nieprzekonanych. Jakby tego było mało, wczoraj świat obiegła wiadomość, że szczepionka Astra Zeneca stworzona przy udziale Uniwersytetu w Oxfordzie raczej nie zostanie zatwierdzona w styczniu przez Europejską Agencję Leków. To oznacza, że zasięg szczepień w nadchodzących tygodniach może być mniejszy, niż zakładano.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.