Kredytobiorcy z dużą pomocą, mieszkaniówka zyska niewiele
Niemożność sprzedaży, zamiany ani wynajmu mieszkania kupionego w programie „Pierwsze mieszkanie” to duży minus tego rozwiązania – wskazują eksperci. Podkreślają, że mimo to jest to atrakcyjne wsparcie dla kupujących, choć banki i deweloperzy nie zyskają na nim zbyt wiele
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, rządowy program „Pierwsze mieszkanie” zostanie uruchomiony w lipcu. Właśnie skończyły się konsultacje przygotowanego przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii (MRiT) projektu ustawy o pomocy państwa w oszczędzaniu na cele mieszkaniowe (UD479), który wprowadza to rozwiązanie. Program tworzą dwa instrumenty:
- konto mieszkaniowe - wsparcie systematycznego oszczędzania na cele mieszkaniowe;
- bezpieczny kredyt 2 proc. - przeznaczony dla tych, którzy chcą zaciągnąć kredyt na pierwsze mieszkanie lub dom. Wsparcie w tym drugim instrumencie ma polegać na dopłacaniu przez 10 lat do kredytu uczestnika programu w taki sposób, by obniżyć wysokość raty do takiego poziomu, jaki byłby przy oprocentowaniu wynoszącym 2 proc. (powiększonym o marżę bankową).
Kredyt dobry…
Choć z dopłat do kredytu będzie można korzystać przez 10 lat, wysokość wsparcia będzie obliczana dwukrotnie. Po raz pierwszy w momencie uruchomienia kredytu - na 60 rat. Po raz drugi - po pięciu latach. Po zakończeniu spłat ze wsparciem reszta kredytu miałaby być spłacana w ratach równych, chyba że kredytobiorca chciałby pozostać przy spłatach malejących.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.