Nadzór przegapił oszustwa w GetBacku
Pół roku przed wybuchem afery z udziałem windykatora KNF miała szansę powstrzymać dalsze emisje obligacji i wykryć, że Idea Bank sprzedaje je bez zezwolenia
Zarzuty Najwyższej Izby Kontroli wobec Komisji Nadzoru Finansowego dotyczą nie tylko zajmowania się GetBackiem, ale także podmiotami, które oferowały i sprzedawały jego obligacje. Kontrolerzy zauważają też, że nadzór nie skupiał się na tym, jak windykacyjna spółka zarządza funduszami sekurytyzacyjnymi. Te znajdowały się w TFI współpracujących z GetBackiem i do nich trafiały portfele wierzytelności, które spółka kupowała od banków czy firm telekomunikacyjnych, by następnie odzyskiwać przedawnione długi.
Kontrola obejmowała okres od powstania spółki w 2012 r. do stycznia 2018 r., czyli trzy miesiące przed wybuchem afery.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.