Analiza ryzyka może uchronić przed milionowymi stratami
Podstawowa zasada zarządzania ryzykiem mówi, że przed podpisaniem umowy o współpracy z kontrahentem warto sprawdzić jego wiarygodność. Można to uczynić także w trakcie realizacji kontraktu, zwłaszcza gdy kontrahent budzi wątpliwości. Wiele wskazuje na to, że Pekao nie zbadał pozycji jednego ze swoich kontrahentów.
17 kwietnia zarząd Banku Pekao poinformował o odwołaniu Katarzyny Niezgody-Walczak, dotychczasowego wiceprezesa, z pełnionej funkcji. Decyzja ta przerwała karierę osoby uznawanej za jedną z najlepszych dyrektorów personalnych w kraju. 5 maja walne zgromadzenie akcjonariuszy Pekao nie udzieliło jej absolutorium za 2008 rok, wyrażając zastrzeżenia do wykonywanych przez nią obowiązków.
Pekao nie podał żadnych wyjaśnień dotyczących odwołania. Jednak śledztwa dziennikarskie i postępowanie prokuratury pokazały, że chodziło o zlecenia na usługi szkoleniowe i indywidualny coaching. Wiceprezes Pekao, nadzorująca pion zasobów ludzkich, kierowała je do spółki Sparrow, związanej z Tomaszem Kamelem, prezenterem telewizyjnym, jej partnerem od ok. pięciu lat. Przed objęciem przez Katarzynę Niezgodę-Walczak tej funkcji, Pekao w ogóle nie korzystała z usług Sparrow. Po jej pojawieniu się w zarządzie banku, Sparrow stał się głównym dostawcą szkoleń.
Od 2005 do 2007 roku podobna sytuacja miała miejsce w Banku BPH. Wówczas Katarzyna Niezgoda-Walczak również pełniła tam funkcję wiceprezesa i szefa działu personalnego. Po fuzji Bank BPH i Pekao oraz jej przejściu do Pekao, Bank BPH zrezygnował z usług Sparrow. Warszawska prokuratura ustaliła, że z powodu współpracy ze Sparrow Pekao mógł ponieść wielomilionową szkodę.
Banki, chcąc zweryfikować potencjalnych kredytobiorców, a także kontrahentów, sprawdzają ich pozycje, korzystając głównie z wewnętrznych źródeł, np. z informacji gromadzonych w Biurze Informacji Kredytowej (BIK). Być może nie ma tam negatywnych informacji, które rzucają cień na Sparrow. Okazuje się jednak, że źródła bankowe, choć zawierają całą kopalnię informacji przydatnych dla oceny wiarygodności kontrahenta, są zbiorem nie dość wiarygodnym.
– Dane dłużników są przekazywane do BIK bez uprzedzenia o tym zainteresowanej osoby lub firmy. Nie mają też oni możliwości zareklamowania takiego wpisu w przypadku pomyłki. To powoduje, że dane te są niewiarygodne, a za pośrednictwem jednego z BIG-ów trafiają na rynek. Mogą tym samym podważać zaufanie do pozostałych biur informacji gospodarczej – ocenia Andrzej Kulik, rzecznik Krajowego Rejestru Długów.
Uzyskanie pewności w eliminowaniu ryzyka współpracy z nieodpowiednim kontrahentem wymaga gruntownej analizy. Warto najpierw sprawdzić dane rejestrowe i sprawozdania finansowe w KRS. Zbieranie takich informacji we własnym zakresie to zajęcie wymagające niemałego wysiłku. O wiele łatwiej jest skorzystać z serwisów informacji gospodarczej. Niektóre z nich, np. Serwis Prawno-Gospodarczy LexisNexis (SPG), umożliwiają szybki dostęp nie tylko do informacji zgromadzonych w rejestrach KRS, ale także sprawdzenie ewentualnych zaległości płatniczych figurujących w bazie Krajowego Rejestru Długów i możliwość przeglądania bazy niepublikowanych sprawozdań finansowych InfoCredit.
Analizując sytuację potencjalnego kontrahenta, warto również sięgnąć po informacje dotyczące osób pełniących u niego funkcje kierownicze, np. członka zarządu. Utworzenie siatki powiązań osobowych i kapitałowych w serwisie SPG to czynność, która zabiera zaledwie kilka chwil. Dzięki niej można szybko zidentyfikować ewentualny konflikt interesów. Korzystając z SPG, Peako mógł uniknąć wielomilionowych strat.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.