Wyjazdy i przygody wzmacniają motywację
Dla wielu pracowników najlepszą metodą zachęcenia do wydajnej pracy jest udział w niecodziennym wydarzeniu lub w wyjeździe, który łączy program szkoleniowy z atrakcjami turystycznymi.
Wyjazdy typu incentive to dobrze znany od ok. 10 lat rodzaj imprez motywacyjnych i integracyjnych dla firm w Polsce.
Badania pokazują, że dobrze zorganizowana wyprawa pozytywnie wpływa na morale pracowników. Poprawia ponadto wizerunek firmy w oczach zatrudnionych w niej osób. Każda podróż zapada mocno w pamięć. Jako nagroda mocniej wiąże z firmą niż premia finansowa. W turystyce motywującej najważniejsze są głębokie doznania, utrwalone w pamięci przeżycia.
Podróże incentive cieszą się zainteresowaniem zarówno dużych, jak i mniejszych przedsiębiorstw. Dostępna na rynku oferta takich wyjazdów nie jest mała, na co wskazuje wielość operatorów i konkurencja między nimi.
- Propozycje atrakcji i miejsc wyjazdów motywacyjnych potrafią zawrócić w głowie niejednemu specjaliście od zarządzania personelem - mówi Edyta Jabłońska, incentive director w Netmedia Events.
Jej zdaniem należy pamiętać, że takie wyprawy nie stanowią jedynie formy motywowania pracowników. Są również formą prezentu. Od dawien dawna wiadomo, że nic tak nie wzmacnia lojalności pracowników wobec ich pracodawcy, jak właśnie wyróżnienie, np. w postaci zafundowania atrakcyjnego wyjazdu łączącego atrakcje turystyczne z wartościami szkoleniowymi.
Głównym celem wyjazdów integracyjno-motywacyjnych jest zbudowanie silnego zespołu lub zmotywowanie poszczególnych pracowników.
Z założenia wyjazd incentive ma być pomocą w realizacji celów firmy. Zawczasu musi więc dojść do ich zakomunikowania i zaoferowania atrakcyjnych nagród w zamian za udział w ich realizacji. Nagrodą może być udział w wyprawie motywacyjnej.
Dobrze skonstruowany program takiej imprezy sprawi, że pomoże ona osiągnąć zamierzone efekty, np. zwiększenie sprzedaży czy obniżenie kosztów. Wyjazd powinien też przyczynić się do poprawy wzajemnych relacji w zespole.
Na wyjeździe często okazuje się, że rzeczy niemożliwe stają się wykonalne. I to jest podstawowy cel szkolenia. Chodzi o pokazanie innego podejścia do problemów, które - jak się potem okazuje - można pokonać.
Programy imprez typu incentive różnią się nieraz znacznie. Może to być zarówno wieczorna sesja zakończona ogniskiem i grillem, uczestnictwo w występach popularnej grupy satyryków, ale i wyprawa do odległych zakątków ziemskiego globu.
- Zasadniczo chodzi o to, by uczestnicy wyprawy głęboko ją przeżyli i przez długi czas pozostawali pod jej wrażeniem - podkreśla Edyta Jabłońska.
Z wyjazdami incentive jest jak z modą. Panują trendy, są testowane nowe pomysły i programy, a gdy się sprawdzą, stają się częścią standardowych propozycji. Są też stare programy, które mają już bogate tradycje i są przez wielu klientów bardzo lubiane. Był sezon, kiedy większość firm wybierała paintball, ognisko i jazdę na nartach. Takie atrakcje okazały się jednak zbyt mało ciekawe.
Firmy organizujące incentive zaczęły wzbogacać ofertę imprez o zajęcia prowadzone przez profesjonalistów, np. byłych żołnierzy specjalnych jednostek GROM, mistrzów turniejów Strong Man itp. Organizatorzy proponują też firmom możliwość przyjrzenia się z bliska bolidom Ferrari, McLarena, Renault czy BMW Sauber.
Hitem ostatnich lat były podróże do Dubaju, gdzie m.in. można jeździć na nartach na śnieżnobiałym, choć sztucznym stoku. Na wyjazdach VIP-owskich pojawiły się propozycje noclegu w najdroższym hotelu świata - Burj Al Arab.
Krzysztof Polak
krzysztof.polak@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu