Co musi być w umowie leasingu
Z umową leasingu jest tak, jak z innymi umowami - nie wolno jej ot tak, po prostu, podpisać. Trzeba dmuchać na zimne. Jak zatem zawrzeć dobrą umowę?
Działalność gospodarcza, niezależnie od jej wielkości, jest obarczona ryzykiem, ponadto na większość niekorzystnych sytuacji, które mogą się zdarzyć na rynku, nie mamy po prostu żadnego wpływu, ale trzeba próbować je przewidzieć i się na nie przygotować.
Często najważniejsze jest to, czego nie widzisz albo nie chcesz zobaczyć. W przypadku umów leasingowych jest podobnie - optymalnie byłoby przeczytać od deski do deski każdy wzór takiej umowy, ale ponieważ na rynku działa kilkadziesiąt firm leasingowych, nie sposób temu sprostać. Tym bardziej że większość dokumentów jest napisana językiem, przez który przeciętnemu odbiorcy spoza branży trudno byłoby przebrnąć.
Dlatego najlepiej na początku zadać sobie podstawowe pytanie: co złego może się przytrafić w trakcie kilkuletniej umowy leasingu? I według tego klucza szukać odpowiedzi w jej treści.
Jeśli mamy wątpliwości, nie bójmy się pytać handlowca, gdzie dokładnie jest opisany interesujący nas punkt. A jeśli go znajdziemy, ale sformułowano go nie dość jasno i przystępnie, pytajmy dalej: co ten zapis dokładnie znaczy, jakie może mieć konsekwencje dla mojej firmy? Im więcej pytań zadamy, tym większe prawdopodobieństwo, że w krytycznej sytuacji nie zaskoczą nas rozwiązania, pod którymi się niegdyś podpisaliśmy.
Agata Szymborska-Sutton
Tax Care
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu