W zarządzaniu liczą się głównie emocje
Emocje odczuwa każdy. Nie każdy jednak wie, że mogą pomagać w osiąganiu sukcesów zawodowych. Pod warunkiem że umie się nimi zarządzać
Kiedyś uważano, że o sukcesie w życiu decyduje wysoki iloraz inteligencji (IQ). Okazało się jednak, że nie ma on aż tak dużego znaczenia. Co więcej - ludzie o bardzo wysokim IQ zwykle źle zarządzają innymi i źle funkcjonują w zespołach. Dziś już wiemy, że to, co rzeczywiście decyduje o skutecznym zarządzaniu i sukcesie w życiu, to inteligencja emocjonalna (EI). Jest to umiejętność, która pozwala spojrzeć na pewne sytuacje z pominięciem filtrów emocjonalnych, a w innych - skorzystać z emocji, jakie nam towarzyszą. Nie możemy ich zupełnie pomijać w zarządzaniu i podejmowaniu decyzji. Sprawdza się to zwłaszcza w czasie rozmowy kwalifikacyjnej, gdzie często niełatwo jest ocenić takiego kandydata, gdy nie mamy dużo czasu na jego poznanie. I dlatego oprócz racjonalnych, merytorycznych przesłanek, należy przy rekrutacji kierować się także własnymi odczuciami, głosem wewnętrznym.
Czy inteligencji emocjonalnej można się zatem nauczyć, czy ją się po prostu ma?
Niektórzy ją mają, inni muszą rozwinąć. Poziom inteligencji emocjonalnej w każdym z nas jest inny. Lepiej mają oczywiście ci, którzy mogą się pochwalić wysoką samoświadomością i dobrą samooceną. Natomiast pierwszym krokiem do nauczenia się EI jest uznanie wpływu emocji na nasze postępowanie. Uznanie tego, że inni również mają emocje i one też determinują ich zachowanie. Co więcej, emocje innych ludzi mogą się znacznie różnić od naszych. Trzeba więc często umieć spojrzeć na problem oczami drugiej osoby, przyjąć jej perspektywę, nie tylko w stosunku do twardych faktów, lecz także tego, co się dzieje w jej głowie i emocjach.
Nasuwa się tutaj dalej pytanie - czy niski poziom EI w pracy naraża firmę na straty i czy istnieje zależność między jej poziomem a wydajnością? Pracownicy z wysokim poziomem EI są bardzo efektywnymi w kierowaniu emocjami - własnymi i cudzymi. Potrafią również eliminować zachowania destrukcyjne. Wysoki poziom EI jest niezbędny, zwłaszcza osobom zarządzającym innymi. Nie tylko prezesom czy dyrektorom, lecz także, kierownikom zespołów czy szeregowym menedżerom. Nie można zarządzać ludźmi tylko poprzez nakazy, rozdzielanie pracy i rozliczanie. Trzeba umiejętnie z ludźmi współpracować, być skutecznym w relacjach z innymi. Dzięki temu pracownicy są chętni do wydajniejszej pracy. Ale EI przydaje się nie tylko szefom, ale nam wszystkim. Pracujemy przecież w określonym środowisku, wśród ludzi. Musimy ułożyć sobie z nimi stosunki i mieć wewnętrzny zapał i motywację do pracy.
@RY1@i02/2013/192/i02.2013.192.20000070o.802.jpg@RY2@
Robert Kozak, prezes Brian Tracy International, doradca biznesu, coach, dziennikarz, autor serii książek biznesowych "Wędrówki z Gandalfem“
Robert Kozak
prezes Brian Tracy International, doradca biznesu, coach, dziennikarz, autor serii książek biznesowych "Wędrówki z Gandalfem“
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu