Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Firma

Kwitnące przychody firm ogrodniczych

6 maja 2014
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Wiosna to okres największych przychodów firm zajmujących się sprzedażą roślin oraz projektowaniem i pielęgnacją terenów zielonych. Powszechną praktyką jest zatrudnianie pracowników ze Wschodu

Rocznie powstaje w Polsce 140-150 tys. lokali. Z tego zaledwie 30-40 tys. znajduje się w wielorodzinnych budynkach stawianych i sprzedawanych przez deweloperów. Pozostałe to budowane głównie własnym sumptem domy jednorodzinne, przez statystyków również zaliczane do kategorii "mieszkania". Przy niemal każdym z wielo- i jednorodzinnych budynków urządzany jest zazwyczaj mniejszy lub większy ogródek. Większość, rzecz jasna, pielęgnowana i utrzymywana jest przez samych właścicieli. Jednak, jak twierdzą osoby prowadzące tego rodzaju działalność, ok. 10-15 proc. zarządzana jest przez firmy zajmujące się tym profesjonalnie. Do tego należy doliczyć nieruchomości starsze (w Polsce znajduje się 5,6 mln domów jednorodzinnych), zmieniające właściciela albo z innych powodów generujące popyt na tego rodzaju usługi, choćby z racji wieku mieszkańców, niepozwalającego na samodzielne pielęgnowanie ogrodu. Na tej podstawie specjaliści szacują, że wartość rynku prac ogrodniczych (bez usług porządkowych) wynosi ok. 300-350 mln zł rocznie.

- Trudno w tej branży wskazać potentata - mówi Karolina Malec-Jakubiak ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. - Większość przychodów trafia do małych, kilkuosobowych firm rodzinnych lub w ogóle pozostaje poza oficjalnie rejestrowanym obrotem gospodarczym.

Emeryt na działce

W tego rodzaju działalności prowadzonej komercyjnie wiedza dotycząca upraw jest, rzecz jasna, konieczna. Ale największy problem to zorganizowanie ekipy solidnych i odpowiedzialnych pracowników. Małej firmie na początku wystarczy zatrudnienie jednej, dwóch osób. Przychody nie należą do specjalnie wysokich (w zależności od regionu firma może zarobić od 15 do 30 zł za godzinę pracy), więc standardem jest umowa-zlecenie. Przy takich stawkach wynagrodzenie pracownika pochłonie większość (ok. 70-75 proc.) przychodów. Nie należy nastawiać się także na specjalnie dynamiczny rozwój. Usługi ogrodnicze to działalność typowo lokalna. W razie otrzymania zlecenia na drugim końcu Polski koszty logistyczne pochłonęłyby większość zarobków.

Na największe i stałe zlecenia mogą liczyć firmy, które funkcjonują w atrakcyjnych turystycznie regionach kraju (np. Mazury), gdzie m.in. za sprawą dotacji unijnych powstają luksusowe ośrodki wypoczynkowe, remontowane są stare dwory szlacheckie i uruchamiane ośrodki rekreacyjne (popularne choćby ostatnio szkoły jazdy konnej). Dobrym źródłem pracowników jest wtedy, wbrew pozorom, środowisko miejscowych emerytów i rencistów. Do prac ogrodowych lepiej nadają się przy tym mężczyźni. Kobiety mogą wykonywać niewymagające użycia dużej siły fizycznej drobne zlecenia związane z pieleniem ogródka lub przycinaniem krzewów. Trudno natomiast od starszej pani wymagać np. malowania płotu, rąbania drewna, wiosennego sprzątania terenu, a na takie usługi, szczególnie na terenach podmiejskich, jest największe zapotrzebowanie. - Wiele starszych osób ceni sobie pracę na świeżym powietrzu, więc takie zlecenia mogą być formą spędzania wolnego czasu i jednocześnie sposobem na dorobienie kilku złotych do zawsze za małej emerytury - twierdzi Karol Malicki świadczący tego rodzaju usługi w podwarszawskiej miejscowości Ustanów.

Legalnie ze Wschodu

Z uwagi na mniejsze wymagania finansowe skalę przychodów mogą podnieść pracownicy z Ukrainy i Białorusi. Podstawowe regulacje dotyczące zatrudniania cudzoziemców zawiera ustawa z 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz.U. z 2008 r. nr 69, poz. 415 ze zm.). Zgodnie z jej zapisami praca obywateli pochodzących ze Wschodu (Ukraina, Białoruś, Gruzja, Mołdawia, Federacja Rosyjska lub Ukraina) przez okres krótszy niż pół roku nie jest uzależniona od otrzymania zezwolenia. Wystarczy zarejestrowane w powiatowym Urzędzie Pracy oświadczenie. Jeżeli jednak zatrudnienie ma trwać dłużej, konieczne będzie uzyskanie dokumentu legalizującego. Trzeba przy tym pamiętać, że pozwolenie na pracę przypisane jest do konkretnych osób (pracownika i pracodawcy), na określone stanowisko lub rodzaj zajęcia. Obowiązuje także przez ściśle określony okres.

Przed rozpoczęciem działań związanych z legalizacją zatrudnienia należy jednak uzyskać przyrzeczenie wydania takiego dokumentu. Tylko bowiem na jego podstawie obcokrajowiec może wystąpić o wizę, zezwolenie na zamieszkanie i tzw. kartę pobytu (jeżeli w dniu składania wniosku kandydat do pracy ma już te wymagane ustawą dokumenty, decyzja dotycząca zatrudnienia może być wydana bez promesy). W gestii wojewody leży przedłużenie przyrzeczenia i zezwolenia (gdy termin rozpoczęcia pracy, co nie zdarza się rzadko, został na przykład opóźniony).

Nie ma przy tym niebezpieczeństwa, że osoba, która uzyskała zezwolenie, natychmiast znajdzie sobie innego pracodawcę. Dokument nie pozwala na swobodne poruszanie się po rynku zatrudnienia. Nie daje także możliwości podejmowania każdej legalnej działalności (nawet na rzecz tego samego pracodawcy). Pozwala jedynie na pracę w charakterze wskazanym we wniosku, na ściśle określonym stanowisku i dla konkretnego zleceniodawcy. - W przypadku zatrudnienia obcokrajowca do prac ogrodniczych należy wystąpić o dokument dający prawo do wykonywania obowiązków na podstawie umowy z podmiotem mającym siedzibę na terytorium Polski (tzw. kategoria A) - mówi Kamil Ruczaj, szef firmy ogrodniczej z podwarszawskiego Piaseczna. - Tu też musi odbywać się świadczenie usługi.

Składając wniosek, trzeba podpisać oświadczenie dotyczące wynagrodzenia zatrudnianej osoby oraz jej niekaralności. - W przypadku zezwolenia typu A pensja nie może być niższa niż podana we wniosku ani różnić się "zasadniczo" od wynagrodzenia innych, krajowych pracowników wykonujących podobne obowiązki - dodaje Ruczaj.

Europejskie pierwszeństwo

W zatrudnianiu obcokrajowców są jednak pewne ograniczenia. Przed wystąpieniem o zgodę istotne jest sprawdzenie lokalnego i wspólnotowego rynku pracy. Obywatele polscy, UE i Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG) mają pierwszeństwo w zatrudnieniu. W toku postępowania o udzielenie zezwolenia pracodawca musi poinformować urząd o działaniach podjętych w zakresie powierzenia stanowiska obywatelowi polskiemu, UE, państwa należącego do EOG. Jego obowiązkiem jest na przykład umieszczenie oferty w systemie wymiany informacji o wolnych miejscach pracy Europejskich Służb Zatrudnienia. Ograniczenie się do złożenia oferty w powiatowym urzędzie pracy nie wystarczy do uzyskania zezwolenia.

Poza tym należy sprawdzić, czy przyjmowany obcokrajowiec nie był wcześniej karany za nielegalną pracę, a także za przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów, a jego dane we wniosku i załącznikach są prawdziwe i aktualne.

Także zatrudniający nie może być skazany za nielegalne zatrudnianie cudzoziemców, żądanie od osób pochodzących z zagranicy korzyści majątkowej w zamian za pracę ani za oszustwo (art. 120 ustawy). Nie może ubiegać się o zatrudnienie obcokrajowca osoba wcześniej karana za popełnienie przestępstwa przeciwko prawom osób wykonujących pracę zarobkową, określonym w art. 218-221 kodeksu karnego (Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553), przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów popełnione w związku z postępowaniem o wydanie zezwolenia na pracę (art. 270-275 k.k.) oraz handel ludźmi. - Firma nie może być także zarządzana ani kontrolowana przez skazaną z tych paragrafów osobę - precyzuje Ruczaj.

Trzeba również pamiętać, że zagranicznym pracownikom, o ile spełniają warunki postawione przez ustawę, przysługują te same prawa co Polakom. Osoba taka w pełni podlega krajowym przepisom prawa pracy. Musi zatem za wykonywanie swoich obowiązków w pełnym wymiarze otrzymywać co najmniej minimalną pensję (obecnie 1600 zł), przysługuje jej dodatkowe wynagrodzenie za pracę w nocy oraz godzinach nadliczbowych. - Zagranicznego pracownika obejmują także w całości przepisy dotyczące bezpieczeństwa i higieny - dodaje szef firmy z Piaseczna.

Zielone projekty

Dodatkowe przychody firma ogrodnicza może osiągnąć dzięki świadczeniu usług projektowania terenów zielonych. Nie jest do tego konieczne kierunkowe wykształcenie, choć skończone studia na wydziale architektury krajobrazu są, rzecz jasna, pomocne. Wiedza na temat roślin, warunków sadzenia i pielęgnacji jest powszechnie dostępna w różnego rodzaju poradnikach i internecie. Prócz poznania sposobów uprawy i pielęgnacji roślin konieczne są wiadomości na temat klimatu, gleby, użytkowania maszyn ogrodniczych oraz zakładania i prowadzenia szkółki drzew i krzewów ozdobnych zarówno w gruncie jak i w szklarniach.

Kurs obejmujący ok. 250 godzin nauki, poruszający niemal wszystkie zagadnienia związane z projektowaniem ogrodów, w zależności od lokalizacji kosztuje od 1,2 do 1,9 tys. zł. Jednak, jak twierdzą osoby prowadzące tego rodzaju firmy, większość zleceń to proste projektowanie powierzchni trawnika, sadzenie drzew owocowych i krzewów ozdobnych oraz coroczne sprzątanie ogrodu po okresie zimowym. Duże, obejmujące zagospodarowanie kilku hektarów gruntu, zlecenia najczęściej pochodzą od właścicieli hoteli i pensjonatów, ale zdarzają się stosunkowo rzadko.

Dodatkowe przychody może przynieść także usługa ręcznego mycia samochodów i konserwacji maszyn ogrodniczych (takich jak kosiarki) oraz rowerów.

@RY1@i02/2014/086/i02.2014.086.13000040f.802.jpg@RY2@

Coraz więcej zagranicznych pracowników

Maria Kamila Puch

mf_dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.