Tomczyński: Czy w Sądzie Najwyższym rządzi prawo?Ostatnie trzy tygodnie w Sądzie Najwyższym nie były łatwe. Zaczęło się od nieudanych prób interpretacji wyroku TSUE przez część prawniczej (i sądowej) doktryny. Potem przyszło orzeczenie Izby Pracy dotyczące uchylenia uchwały KRS i niespotykane wezwanie I prezesa SN do powstrzymania się sędziów Izby Dyscyplinarnej od orzekania, tak jakby prezes miała prawo decydować, kto może, a kto nie może wykonywać swoich ustawowych obowiązków. Nikt wcześniej nie słyszał o wezwaniach I prezesa SN jako źródłach prawa stanowionego w Polsce, ale w tych dziwnych prawniczo czasach trzeba przypomnieć, że ani I prezes nie jest ustawodawcą, ani nie jest dopuszczalne tworzenie źródeł prawa z ustnych motywów rozstrzygnięcia pojedynczej sprawy przez SN. Te, jak się wydaje, oczywiste dla każdego prawnika fakty wydają się całkowicie ignorowane w debacie na temat Sądu Najwyższego i jego Izby Dyscyplinarnej. Jak wygląda zatem stan prawny w kwestiach, które wzbudzają tyle gorączkowych komentarzy?Adam Tomczyński•19 grudnia 2019