Stańko. Jazz, czyli wolność
Gdyby nie jazz, pewnie byłby
plastykiem lub artystą grafikiem, bo do tego w młodości zmierzał.
Odmienił go koncert Dave’a Brubecka w 1958 r. „To było to” ‒ wspominał
Tomasz Stańko, który jako szesnastolatek słuchał „mistrza coolu” w
krakowskim klubie Rotunda.