Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Paweł Ziółkowski

Author

Artykuły autora

02 listopada 2017

Podwyżki dla pielęgniarek mogą być iluzoryczne. Byle nie oznaczały spadku płac

Podwyżki dla pielęgniarek mogą być iluzoryczne. Byle nie oznaczały spadku płac

Wzrost płac miała gwarantować uchwalona w czerwcu ustawa dotycząca najniższych wynagrodzeń zasadniczych w zawodach medycznych. Jednak dla wielu pielęgniarek podwyżki okazały się iluzją. A to dlatego, że na ich poczet ustawodawca kazał zaliczyć tzw. dodatek Zembali. Efekt? W wielu szpitalach podwyżki w ogóle nie było. A zdarzały się i takie, w których równała się... obniżce. Jak to możliwe? Jeśli podwyżkę dla danej pielęgniarki sfinansowano „dodatkiem Zembali” 1:1 (czyli na zasadzie zwykłego przesunięcia środków, ale z uwzględnieniem wykształcenia i specjalizacji), to uprawniona wychodziła na zero. I to nawet jeżeli z powodu wykształcenia podwyżka wynosiła np. 80 proc. wartości dodatku. Wtedy bowiem pozostałe 20 proc. i tak trafiało do jej portfela jako „dodatek Zembali”. Tego ostatniego nikt nie zabrał, został on tylko uszczuplony na poczet podwyżki. Gorzej, gdy z pieniędzy przeznaczonych na „dodatki Zembali” najpierw dokonywano podwyżek (z uwzględnieniem wykształcenia i specjalizacji), a później pozostałą po takim podziale kwotę rozdysponowano po równo uprawnionym. Wtedy nasza przykładowa pielęgniarka mogła otrzymać dużo mniej niż wspomniane 20 proc. Szpitale, które zastosowały taki mechanizm, cofnęły w zasadzie „zembalowe dodatki”. Czy prawidłowo? O odpowiedź poprosiliśmy resort zdrowia.
Paweł Ziółkowski
02 listopada 2017

Podwyżki dla pielęgniarek mogą być iluzoryczne. Byle nie oznaczały spadku płac

PROBLEM: Ustawa z 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych (Dz.U. poz. 1473) miała wprowadzić podwyżki dla zatrudnionych w ochronie zdrowia. O tym, jak kiepska to regulacja pisaliśmy już w Tygodniku Gazeta Prawna z 6-8 października 2017 r. (TGP nr 39, DGP nr 194). Fatalną ocenę wystawiają jej nie tylko specjaliści z zakresu prawa, kadr i księgowości. Suchej nitki nie zostawiają na niej także pielęgniarki i położne, bo to one zostały przez nowe przepisy potraktowane najsurowiej. W TGP pisaliśmy o tym, że dla wielu podwyżki w ogóle nie będzie. Po tej publikacji dotarły do nas jednak sygnały od czytelników, że są i takie placówki medyczne, w których podwyżka oznacza... obniżkę wynagrodzenia. W jednym ze szpitali podwyżek dokonano w ramach ogólnej puli środków przeznaczonych na "dodatek Zembali", albowiem ww. ustawa dodatek ten nakazuje uwzględnić przy podwyżce. Najwyższe kwoty przyznano pielęgniarkom posiadającym wyższe wykształcenie i specjalizację, niższe tym, które miały tylko specjalizację, a najniższe trafiły do tych z wykształceniem średnim i bez specjalizacji. To co pozostałą po takim rozdysponowaniu środków, rozdzielono po równo pomiędzy wszystkie pielęgniarki tytułem "dodatku Zembali". Spowodowało to obniżenie wynagrodzenia pielęgniarek bez specjalizacji o około 40 zł brutto miesięcznie. Czy szpital postąpił prawidłowo?
Paweł Ziółkowski
02 listopada 2017

01 listopada 2017

Podwyżki dla pielęgniarek mogą być iluzoryczne. Byle nie oznaczały spadku płac

PROBLEM: Ustawa z 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych (Dz.U. poz. 1473) miała wprowadzić podwyżki dla zatrudnionych w ochronie zdrowia. O tym, jak kiepska to regulacja pisaliśmy już w Tygodniku Gazeta Prawna z 6–8 października 2017 r. (TGP nr 39, DGP nr 194). Fatalną ocenę wystawiają jej nie tylko specjaliści z zakresu prawa, kadr i księgowości. Suchej nitki nie zostawiają na niej także pielęgniarki i położne, bo to one zostały przez nowe przepisy potraktowane najsurowiej. W TGP pisaliśmy o tym, że dla wielu podwyżki w ogóle nie będzie. Po tej publikacji dotarły do nas jednak sygnały od czytelników, że są i takie placówki medyczne, w których podwyżka oznacza... obniżkę wynagrodzenia. W jednym ze szpitali podwyżek dokonano w ramach ogólnej puli środków przeznaczonych na „dodatek Zembali”, albowiem ww. ustawa dodatek ten nakazuje uwzględnić przy podwyżce. Najwyższe kwoty przyznano pielęgniarkom posiadającym wyższe wykształcenie i specjalizację, niższe tym, które miały tylko specjalizację, a najniższe trafiły do tych z wykształceniem średnim i bez specjalizacji. To co pozostałą po takim rozdysponowaniu środków, rozdzielono po równo pomiędzy wszystkie pielęgniarki tytułem „dodatku Zembali”. Spowodowało to obniżenie wynagrodzenia pielęgniarek bez specjalizacji o około 40 zł brutto miesięcznie. Czy szpital postąpił prawidłowo?
Paweł Ziółkowski
01 listopada 2017