Marcin Meller: Pozbyłem się złudzeń, że chora nienawiść jest tylko po prawej stronie [WYWIAD]DNA mam libkowe i platformerskie. Jednak teraz, po wyborach, mogę już mówić otwarcie, że kiedy Tusk wrócił do Polski i niemal od razu włączył tryb walki światłości z ciemnością, dobra absolutnego ze złem absolutnym, to mnie odrzuciło - mówi Marcin Meller.Jan Wróbel•27 października 2023
Zwierzenia symetrystyDNA mam libkowe. Ale kiedy Tusk wrócił do Polski i od razu włączył tryb walki światłości z ciemnością, dobra absolutnego ze złem absolutnym, to mnie odrzuciłoJan Wróbel•27 października 2023
Polityka Polski po wyborach. Trójka zwycięzców i nowa era Donalda TuskaWybory wygrały trzy nurty polskiego aktywizmu. Pierwszy – ludzie amoku, powtarzający przekaz o dyktaturze gnębiącej naród niczym komuna i tymi samymi, esbeckimi metodami. Drugi – istniejące w Lewicy, PSL i PO rycerstwo żelaznego elektoratu: zawsze głosujemy na naszych. Trzeci – ci, którzy uznali za świętą zasadę, że rozumu nie wygaszamy z powodu rządów PiS, a chcąc odsunięcia PiS, odrzucamy nakaz moralnego wzmożenia w walce z „dyktaturą”.Jan Wróbel•20 października 2023
Strategia PiS jak piłkarzy: Laga do przodu [OPINIA]Zakrawa na cud, że premier Morawiecki nie zrzuca na premiera Tuska odpowiedzialności za stan naszego futbolu. Naiwny mógłby próbować znaleźć racjonalne uzasadnienie tej powściągliwości: przecież pasmo polskich kompromitacji nożnych wypada akurat na czas pełnienia najwyższych funkcji partyjnych i rządowych przez mężów stanu Zjednoczonej Prawicy. Naiwny, bo przecież nikt i nic nie powstrzymuje Morawieckiego przed fantazyjnym obwinianiem WinyTuska, wodza łże-obywateli, za wszystko. Używając piłkarskiej erudycji, można powiedzieć, że cała przedwyborcza taktyka drużyny premiera to „laga do przodu”. A tak poniekąd przy okazji – drodzy kibice i drogie kibicki, śledzicie kampanię wyborczą? Tę, jakżeby inaczej, o wszystko (bo wybory otwarcia i o honor już były)?Jan Wróbel•13 października 2023
Wspomnienia, czyli szoferacy przy klawiaturze [FELIETON]Ponieważ jedną z ulubionych książek mojego dzieciństwa były gawędziarskie wspomnienia Melchiora Wańkowicza „Tędy i owędy”, to w wieku dojrzałym nieraz się zastanawiałem, czy samemu takich „wspomnień” nie strzelić. Zwłaszcza kiedy już przyswoiłem sobie prawdę, że autorzy kreślący kolorową kredką zapis własnego życia nie silą się na bezkompromisową prawdomówność. Niestety, chociażby nie wiem, jak się starać, we wspomnieniach nie da się zazwyczaj uniknąć ujawniania (i naciągania) prawdy o innych osobach niż autor. Mam z tym potężniejące trudności.Jan Wróbel•08 października 2023
Krasnodębski: Niemcy mają skłonność do wymyślania formuł pozwalających wykpić się z odpowiedzialności [WYWIAD]Spora część polskich elit widzi naszą jedyną szansę na przetrwanie w znalezieniu protektora – państwa silniejszego, a jednocześnie altruistycznego, które będzie miało na względzie dobro Polaków. Ze Zdzisławem Krasnodębskim rozmawia Jan Wróbel.Jan Wróbel•06 października 2023