Sądowy Budapeszt w Warszawie
Zmiany w sądownictwie wprowadzane przez PiS mocno
przypominają to, co zrobił rząd Viktora Orbána. Do pierwszego otwartego
konfliktu z władzą sądowniczą doszło już jesienią 2010 r., nieco ponad
kwartał po wyborach. Fidesz wprowadził wówczas podatek od odpraw w
wysokości 98 proc., który mieli płacić odchodzący z pracy beneficjenci
ośmiu lat rządów socjalistów i liberałów. Sąd Konstytucyjny (SK) orzekł
wówczas, że danina jest niezgodna z ustawą zasadniczą. Premier odparł,
że Węgrzy oczekują zmiany, a SK broni starego porządku. Rozpoczęła się
akcja dyskredytacji środowiska sędziowskiego. Zwracano uwagę, że
sędziowie po komunizmie nigdy nie zostali rozliczeni.