Lewestam: Wielkie Żarcie
Nie ma faktów obiektywnych”
— słyszeliście takie zdanie? Oczywiście,
bo wszyscy je powtarzają, ku utrapieniu ludzi uczonych w
piśmie. Jest to bowiem zdanie niefortunnie
skonstruowane: fakt ma obiektywność przecież
niejako w definicji; „fakt obiektywny” to
masło maślane, jest to, fuj i ble,
pleonazm. Ale skoro wszyscy z taką
lubością to zdanie wypowiadają, to może
ma ono jakąś ważną funkcję? A tak,
czepiamy się go, bo na swój kulawy sposób
dobrze wyraża pewną mocną intuicję, a
mianowicie Informacyjny Niepokój Egzystencjalny. Kto go
używa, chce powiedzieć: nie wiadomo, proszę
państwa, co jest prawdą, a co nie. Zdarzenia zawsze
toną w powodzi, a jest to powódź
słów, opinii, raportów, interesów,
punktów widzenia, przekłamań
tłumaczeniowych, zakrzywień konkretnych
rogówek i kątów poszczególnych
spojrzeń.