Popławski: Czy pycha kroczy przed upadkiem motoimperium?
Pandemia jest kolejnym z serii
kamyków, które dostały się w tryby świetnie naoliwionej maszyny, jaką
była dla Niemiec przez wiele dekad branża motoryzacyjna. Zapewniała
rokrocznie zlecenia dla tysięcy poddostawców, miliony miejsc pracy oraz
miliardy wpływów do budżetu. To właśnie koncerny samochodowe poprzez
globalną ekspansję wydźwignęły Niemcy z globalnego kryzysu finansowego i
były fundamentem ich dominacji politycznej w UE. Lecz w tym kryzysie
ten scenariusz się raczej nie powtórzy. Tym razem motoryzacja, której
gałęzie wzrostu zostały podcięte już przed pandemią, może być centrum
problemów emanujących na całą niemiecką gospodarkę.