Wilk: To nie są tylko nasze sprawy wewnętrzne
W aktualnych dyskusjach politycznych często pojawia się oskarżanie opozycji o wywlekanie na zewnątrz „naszych wewnętrznych spraw”. Pojawiają się obraźliwe porównania historyczne („nowa targowica”) oraz znane skądinąd wyzwiska. Przypominają się czasy, kiedy autor listu do Radia Wolna Europa dotyczącego łamania praworządności w Polsce był nazywany „zdrajcą”, a autor artykułu opublikowanego w paryskiej „Kulturze” na ten sam temat – „agentem imperializmu”. Obecne oskarżenia są nietrafne z dwóch powodów. Po pierwsze, to, co się u nas dzieje, nawet bez pomocy opozycji jest dobrze znane za granicą.