Hadaj: Ciągnąć za ucho prezesa
Na rycinach z XVIII i XIX wieku bankier
zawsze jest przedstawiany w podobny sposób. Brzuch ma
gigantyczny, na palcach złote sygnety, ubranie z
najlepszych materiałów, od najlepszych
krawców. Urzęduje w pałacu wśród
drogich dzieł sztuki, na jego wezwanie stawia się
armia pomagierów. Ale sam nic nie tworzy. Zbiera
pieniądze ludzi i nimi obraca, pobierając
opłaty. To daje mu kokosy.