Sto twarzy Audrey Hepburn
Audrey Hepburn symbolem wyrafinowania stała się nie tylko za sprawą
małej czarnej, którą nosiła z gracją w „Śniadaniu u Tiffany’ego”.
Stąpała twardo po ziemi i nie poświęcała się pielęgnowaniu otaczającego
ją mitu; aktorstwo traktowała przede wszystkim nie jako powołanie, ale
zwyczajną, dochodową pracę. I gdy miała już dość, po prostu grywała
rzadziej, aż wreszcie opuściła plan na dobre i poświęciła się
działalności charytatywnej.