Dziennik Gazeta Prawana logo

Depresja jest chorobą śmiertelną. Co naprawdę ratuje życie? [STAN ZDROWIA]

Co  naprawdę ratuje życie? [STAN ZDROWIA]
Depresja jest chorobą śmiertelną [STAN ZDROWIA]Dziennik Gazeta Prawna
21 stycznia, 10:42
aktualizacja 21 stycznia, 17:18

Recepta na zapobieganie depresji istnieje - wystarczy mniej pracować. Za co jednak żyć? Maja Herman - psychiatrka i psychoterapeutka - odpowiada w podcaście „Stan Zdrowia” także pytaniem: co się stanie, kiedy zachorujmy na pełnoobjawową depresję i nie da się w ogóle pracować przez kilka lat?

- Mamy do wyboru trochę mniejsze zarobki w tym momencie, ale wciąż zarobki i funkcjonowanie lub za chwilę rozchorowanie się i wypadnięcie zupełnie z pracy zawodowej i brak zarobków. To jest prosta ekonomia i tutaj naprawdę kalkuluje się mniej pracować i mniej zarabiać. Wiem, że jest strasznie prosto to powiedzieć, ale naprawdę nie ma lepszego sposobu niż mniej pracować – wyjaśnia specjalistka.

Oczywiście to nie jedyny sposób, o którym wspomina w podcaście, ale ten uważa za najistotniejszy.

Pierwsze objawy depresji? Idź do lekarza

Depresja to ciężka choroba, która może doprowadzić nawet do śmierci. Warto robić wszystko, żeby jej zapobiegać, a w sytuacji, kiedy jednak pojawią się jej pierwsze objawy, jak najszybciej szukać pomocy u lekarza psychiatry. Warto skorzystać z porady lekarskiej nawet jeśli okaże się, że to tylko obniżony nastrój czy przedłużająca się chandra.

Lekarze wolą, kiedy pacjent trafia do nich przysłowiowe 5 minut za wcześnie, niż 5 minut za późno - podkreśla Maja Herman.

Lekarka przestrzega przed stosowaniem się do rad samozwańczych „specjalistów” internetowych, którzy polecają na depresję diety, „wzięcie się w garść” czy przeczekanie. Jej zdaniem czym pacjent z depresją wcześniej trafi do specjalisty, tym większa szansa, że terapia będzie skuteczniejsza i zajmie mniej czasu.

Jak odróżnić zwykłe „jesienne, wiosenne, letnie czy zimowe smuteczki” od depresji?

- Depresja jest bardzo ciężką, trudną chorobą, dlatego że jest zmianą w zakresie nastroju, czyli jest nam smutniej, albo bardziej obojętnie. Trudniej nam znaleźć szczęście. Depresja, mówimy o tym bardzo często, to choroba związana z napędem, czyli z tym, czy nam się chce, czy mamy siłę, motywację. Jednak zapominamy o trzecim aspekcie depresji. Depresja zmienia myślenie. Nie zabiera człowiekowi zdolności do oceny sytuacji, ale zmienia myślenie o sobie samym i o otaczającym nas świecie, na takie bardzo chorobowe. Człowiek z depresją myśli: „Nic nie ma sensu, to już się nie uda”. I najgorsze ze wszystkich: „Ja po prostu taka jestem” – wyjaśnia Maja Herman.

Depresja, zdaniem lekarki jest dlatego taka podstępna, ponieważ zmienia myślenie o samym sobie.

- Nie jesteśmy w stanie się zorientować, bo to dzieje się pomału i podstępnie, tak że mózg adaptuje się do tego sposobu myślenia i podsuwa myśl: „ty po prostu taka jesteś” - tłumaczy psychiatrka.

Dodaje, że to zmienione myślenie o sobie często podpowiada chorym, że właściwie, skoro tacy są, to nie potrzebują pomocy.

- Nasz mózg podpowiada nam: „To nie jest choroba. Nie zawracaj głowy swoją osobą jakiemuś lekarzowi”. Lekarze, ja to bardzo często słyszę w gabinecie, mają o wiele ważniejsze przypadki na głowie. „Są osoby, które o wiele bardziej potrzebują lekarza niż ty”. I to jest właśnie depresja. Zmienianie myślenia. Choroba powolutku, stopniowo zabiera nam tą starą ja i podmienia na tą depresyjną ja – tłumaczy specjalistka.

Podkreśla, że psychiatrzy nie zawsze wypisują swoim pacjentom leki. To mit. Czasami zalecenia są zupełnie inne niż farmakoterapia, szczególnie jeśli pacjent zgłasza się na początku choroby.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.