Eutanazja to nie jest zwykły zabieg. Najgorzej, kiedy lekarz przestaje cokolwiek czuć [WYWIAD]
-Usypiałam, choć wiedziałam, że można go leczyć. Nie było dyskusji.
Przyszedł pan z chartem wyścigowym. Dwuletnia suka, w zasadzie całkiem
zdrowa. Miała tylko złamaną przednią kończynę, nadgarstek właściwie.
Można by to zespolić, założyć gips i zwierzę by chodziło. Problem był
taki, że właściciel zarabiał na tym psie, kiedy zwierzę brało udział w
wyścigach, a z nogą w gipsie pies stał się bezużyteczny – mówi Natalia Strokowska, lekarz weterynarii.