Dzień Zwycięstwa jak botoks na twarzy Władimira Putina [OPINIA]
Jawnie wątpiący w tempo ofensywy w Ukrainie agroführer Białorusi Alaksandr Łukaszenka, szukające kontaktu z prozachodnimi władzami Mołdawii dekadenckie elity separatystycznego Naddniestrza, publikujący dziecinne fejki na TikToku sugerujące wyjazd na Donbas kolejnych oddziałów Ramzan Kadyrow, zapowiadające na połowę maja początek integracji z NATO Szwecja i granicząca z Rosją Finlandia, muląca operacja na Donbasie, kłopoty z okupowaniem Chersonia i zdobyciem kombinatu Azowstal, świeże porażki Rosjan pod Charkowem - taki jest uproszczony bilans inwazji na Ukrainę na Dzień Zwycięstwa. To, co miało być wielkim sukcesem rosyjskiej machiny wojennej, zamienia się w potworka przypominającego botoks na twarzy Władimira Putina.