Guza: Zwycięzcy, przegrani, nieobecni, czyli krajobraz po bitwie o sklepy
W najbliższych tygodniach zakończy się ponadroczna
epopeja legislacyjna w sprawie zakazu handlu w niedziele. Pracodawcy są
przeciw, związki zawodowe podzielone, Polacy na razie skołowani (bo
przepisy są tak skomplikowane, że tylko nieliczni wiedzą, od kiedy i kto
nie będzie mógł handlować), rząd robi wszystko, żeby zakaz był jak
najmniej odczuwalny dla konsumentów (czyt. wyborców), Kościół się cieszy
i kuje żelazo póki gorące – apeluje o rozszerzenie ograniczeń pracy
także na inne zawody. To najlepszy moment do dokonania bilansu
dotychczasowej batalii o niedzielny zakaz.