Windykator nie jest bezkarny. Ściąganie długów ma określone granice
Pani Krystyna prowadzi firmę
odzieżową. Od pewnego czasu ma poważne
problemy finansowe, bo odbiorcy nie płacą za
dostarczony towar. W związku z tym czytelniczka nie
spłaca w terminie m.in. zaciągniętych
kredytów. Nachodzi ją windykator – puka do
drzwi o różnych porach, zostawia karteczki u jej
rodziców, wykonuje zastraszające telefony.
– Tłumaczę, że dług
spłacę w pierwszym realnym terminie, jak tylko
otrzymam pieniądze za swój towar. Niestety nie
wiem, kiedy to nastąpi. Czy windykator postępuje
zgodnie z prawem? Co mogę zrobić w tej sytuacji
– pyta przerażona kobieta