Kogo zaboli australijski gambit [OPINIA]
AUKUS, czyli nowy sojusz Australii, Zjednoczonego Królestwa i Stanów Zjednoczonych, nie jest „pacyficznym NATO” – jak z emfazą ochrzcili go niektórzy. Przynajmniej na razie. Ale już stanowi ważny, nowy element geostrategicznej układanki, o czym najlepiej zaświadcza gniewna reakcja ludowych Chin, zarzucających adwersarzom eskalację wyścigu zbrojeń. Tymczasem Australia po prostu uznała (i całkiem słusznie, zważywszy okoliczności), że zgodnie ze znaną maksymą – jeśli zależy jej na pokoju, to powinna porządnie szykować się do wojny. I zrobiła w tym kierunku, co mogła.