Radwan: Nie warto bronić urzędniczej trzynastki
Trzeba mieć silną
osobowość, aby łapać się za bary
z systemem wynagradzania urzędników. Do tej
pory wszyscy delikatnie sugerowali, że obecny system
wynagradzania w administracji rządowej jest
skostniały, ale nikt na poważnie nie chciał
podejść do tematu. Pamiętam, co się
robiło po słowach byłego już
przewodniczącego Rady Służby Cywilnej Adama
Leszkiewicza, gdy w wywiadzie dla DGP w 2009 r.
mówił, że urzędnicy otrzymują pensje
za samo przychodzenie do pracy, a nie za jej efekty.