Wróbel: Gra bodźców
Leszek Miller znów nieco zdziwił
część prawicy. Uznał przemilczanie przez
część niemieckich mediów wydarzeń w
Kolonii za przejaw kretynizmu poprawności politycznej.
Wcześniej miał zastrzeżenia również
do np. kwot uchodźców. Nie jest oczywiście
jedynym, który tak mówi, ale cień jego
lewicowości w powszechnym mniemaniu wyklucza
krytykę polityki imigracyjnej. Argumenty Millera z
reguły odnoszą się do problemów
integracyjnych, nie ekonomicznych, niemniej prowadzą do
refleksji: dlaczego lewicowe poparcie dla imigracji wydaje
nam się oczywiste ?