Bąk: Porsche? Dziękuję, wolę Fiestę [FELIETON]
Jak doskonale wiecie, zawsze staram się
być szczery w opisywaniu samochodów. Możecie
być pewni, że nigdy nie zdarzyło mi się
uznać za dobry modelu, który mi się nie
spodobał (nawet wtedy, gdy producent pozwolił mi
pojeździć nim po Sardynii). I odwrotnie –
nigdy nie napisałem źle o aucie, które
wydało mi się dobre (bo np. zaserwowany podczas
prezentacji stek był niedosmażony).