Wędkarz musi mieć dojście do rzeki
Pan Robert jest zapalonym wędkarzem.
– Od wielu lat o tej porze roku łowię ryby
nad rzeką – opowiada czytelnik. –
Dojeżdżałem autem polną drogą i
nigdy nie było z tym żadnych problemów. Kilka
dni temu, jak zwykle, wybrałem się na ryby. Nie
udało mi się jednak dotrzeć na miejsce, bo na
drodze znajdował się szlaban. Okazało
się, że nowy właściciel ziemi nie
życzy sobie, aby ktokolwiek wjeżdżał na
jego teren. Przecież nie ma prawa zabronić mi
dostępu do publicznej rzeki – twierdzi pan Robert
w liście do redakcji.