7 przyczyn głównych dominacji PiSPartia Jarosława Kaczyńskiego dominuje, bo uprawia hucpę. Tylko spokojnie. W jidysz i angielskim znaczenie „chutzpah” jest szersze – i nie tylko negatywne jak w języku polskim. To także zuchwałość oraz śmiałość, by czynić i mówić rzeczy dobre lub złe, których inni się obawiają.Andrzej Godlewski•23 lipca 2017
Dyktatura i koniec demokracji? "Należy oczekiwać masowych demonstracji"Prawo i Sprawiedliwość, próbując przejąć Sąd Najwyższy i Krajową Radę Sądownictwa, uczyniło kolejny krok na drodze do demontażu trójpodziału władzy – jednego z fundamentów państwa demokratycznego. Odpowiedź społeczeństwa przyszła błyskawicznie, bo w całej Polsce zorganizowano co najmniej kilkadziesiąt manifestacji przeciwko tym działaniom. Wygląda też na to, że prezydent Andrzej Duda uznał, iż sprzeciw obywateli jest poważny, i postanowił tym razem nie odgrywać roli biernego notariusza, choć trudno jego stanowisko uznać za znak zdecydowanego sprzeciwu wobec działań swojej partii. Jarosław Kaczyński z kolei wyraźnie nie wytrzymuje napięcia wywołanego presją społeczną i coraz trudniej ukryć mu, że jego działaniami kieruje przede wszystkim chęć zemsty na politycznych przeciwnikach.Tomasz S. Markiewka•23 lipca 2017
Uwolnić urzędników. Czy da się walczyć z biurokracją i wygrać?Walczyć z biurokracją i wygrać? To populistyczne bajanie. Jesteśmy na nią skazani. Nie należy z nią walczyć – trzeba ją oswoić.Sebastian Stodolak•23 lipca 2017
Wojna polsko-unijna pod flagą biało-czerwoną. Zmiany w sądownictwie to kolejne pole konfliktu z BrukseląForsowane przez Prawo i Sprawiedliwość zmiany w sądownictwie otwierają kolejne pole konfliktu z Brukselą w najgorszym możliwym czasie – kiedy ważą się losy rozwiązań, na których naprawdę powinno nam zależeć.Jakub Kapiszewski•23 lipca 2017
Władza w imię walki z "sędziokracją" pozbawia społeczeństwo ochrony prawnej Jakaż szkoda, że w listopadzie ub.r. w Senacie głosami większości upadł projekt ogłoszenia roku 2017 Rokiem Leśmianowskim. Ale czy na pewno? Czy aby słowotwórcza szarża prezydenckiego ministra Krzysztofa Łapińskiego – komentującego ogłoszoną 31 maja 2017 r. uchwałę Sądu Najwyższego dotyczącą prawnej skuteczności ułaskawienia przez prezydenta ministra Mariusza Kamińskiego jako przykładu sędziokracji – nie zdradza fascynacji twórczością Bolesława Leśmiana. Bo był on, nie licząc Cypriana Kamila Norwida, największym mistrzem neologizmów słownych w obszarze języka polskiego, wybitnym poetą i oddanym swojej pracy notariusza prawnikiem. Piotr Mgłosiek•22 lipca 2017
Woś: Nikt nie ma monopolu na prawdę W sytuacji zamachu PiS na niezależność sądownictwa w Polsce wraca pytanie o najskuteczniejszą formę oporu. Na opozycji panuje przekonanie, że jedyną odpowiedzią na bezkompromisową siłę powinna być bezkompromisowa siła. Ale czy to aby na pewno skuteczna strategia? Rafał Woś•22 lipca 2017
Andrzej Duda toczy walkę o wyjście z przedpokojuUltimatum Andrzeja Dudy nie dokonuje wprawdzie merytorycznego przewrotu w ustawach, ale polityczny w wewnętrznym układzie sił w Prawie i Sprawiedliwości już tak.Grzegorz Osiecki•22 lipca 2017
III Rzeczpospolita rozwaliła się jak domek z kart. Zbudowano ją na takich fundamentach, że krach był po prostu nieuchronnyZnów nam się Rzeczpospolita rozwaliła jak domek z kart. Tym razem trzecia. W przeciwieństwie do drugiej nawet nie musieli zabierać się do niej sąsiedzi. III RP zbudowano na takich fundamentach, że krach był po prostu nieuchronny.Andrzej Krajewski•22 lipca 2017
Wróblewski: Sąd Najwyższy nie jest bez winy [WYWIAD]- SN nie był w stanie zapobiec pogłębiającej się od lat erozji wymiaru sprawiedliwości. Co gorsza zaczął być postrzegany jako jeden ze strażników politycznego status quo w Polsce - mówi w wywiadzie dla DGP Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS.Piotr Szymaniak•21 lipca 2017
Prof. Zajadło: To ja już wolę sędziokracjęW układzie trójpodziału władz przewagę zawsze ma parlament, bo to on stanowi prawo. Ale temu, kto tworzy prawo, nie wszystko wolno. Musi przestrzegać pewnych granic. A tę nieprzekraczalną czerwoną linię stanowi konstytucjaPiotr Szymaniak•21 lipca 2017
Wszystko co musicie wiedzieć o ustawie o ustroju sądów powszechnych. Jak jest i jak ma byćTo ustawa będąca swoistą konstytucją dla sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych (sądy wojskowe, administracyjne czy Sąd Najwyższy działają na podstawie innych przepisów). Ustawa określa, jak sądy są zorganizowane, finansowane, kto nimi kieruje, a kto czuwa nad tym, by cała machina działała sprawnie. Bo sądy, choć niezależne, nie są zawieszone w próżni. Merytoryczny nadzór sprawuje nad nimi Sąd Najwyższy (czyli, mówiąc obrazowo, dba o jakość wydawanych orzeczeń), a administracyjny – minister sprawiedliwości (tzn. dogląda warunków pracy i sposobu zarządzania jednostkami). W tym drugim przypadku wbrew pozorom nie chodzi tylko o zapewnianie sądom odpowiedniej liczby biurek w wyremontowanych budynkach czy właściwej obsady w sekretariatach. Środowisko sędziowskie od lat przekonywało, że ministerialny nadzór to fortel, za pomocą którego politycy mogą wywierać wpływ na to, jak orzekają sędziowie. Bo mając władzę decydowania o podziale pieniędzy czy kontrolowania sądowych statystyk, stają przed pokusą uzależnienia od siebie prezesów sądów o giętkim kręgosłupie. Takich, których symbolem stał się sędzia Milewski. Dlatego też sędziowskie stowarzyszenia opowiadały się za tym, aby nadzór administracyjny nad sądami powszechnymi przejął SN. Ale kolejni szefowie resortu sprawiedliwości nigdy nie zamierzali w tej kwestii ustąpić. Wręcz przeciwnie, raczej sami dążyli do rozszerzenia swojej kontroli nad sądownictwem.21 lipca 2017
7 rzeczy, które zmienią się w Sądzie Najwyższym po reformie PiSSąd Najwyższy jest najistotniejszym sądem w Polsce. Zgodnie z obowiązującą jeszcze ustawą powołany jest on przede wszystkim do sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Przy czym robi to w sposób inny niż sądy powszechne, czyli sądy rejonowe, okręgowe i apelacyjne. Obywatele do Sądu Najwyższego nie wnoszą bowiem odwołań, lecz kasacje (w sprawach karnych) i skargi kasacyjne (w innych – np. cywilnych, gospodarczych, z zakresu prawa pracy; z wyłączeniem spraw administracyjnych podlegających Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu). Sąd Najwyższy nie rozpoznaje już sprawy merytorycznie. Skupia się na procedurze. Jeśli więc sędzia sądu powszechnego źle zinterpretował przepis, który zastosował, Sąd Najwyższy może uchylić wyrok. Ale jeśli doszło do błędnego ustalenia faktów, Sąd Najwyższy tego co do zasady nie będzie brał pod uwagę. Dlatego też mówi się, że Sąd Najwyższy jest „sądem prawa”.21 lipca 2017
Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa. Co się zmieni po reformieOd 1990 r. KRS – jako niezależny organ konstytucyjny – skupia w swoich rękach monopol na decydowanie o tym, kto ma przed sobą przyszłość w zawodzie sędziego i jak będzie wyglądała jego ścieżka kariery. Ma rozstrzygający głos w sprawie nominacji, awansów, obsady kierowniczych stanowisk, wysyłania na emeryturę, a nawet usuwania z zawodu. A zatem to właśnie rada prześwietla i filtruje kandydatów na sędziów, przedstawia prezydentowi swoich faworytów na stanowiska na wszelkich szczeblach – od Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego po sądy rejonowe i wojskowe, a także wybiera rzeczników dyscyplinarnych. W oczach ministerstwa KRS na przestrzeni lat urosła do rangi potężnej korporacyjnej spółdzielni, która toruje dostęp do zawodu pupilom liderów lokalnych środowisk sędziowskich i opiera się jakiejkolwiek formie demokratycznej kontroli. Także z perspektywy wielu sędziów rada w dotychczasowej formule i skostniałym składzie zawiodła: stała się zamkniętą kliką, niepotrzebnie wdała się w politykę, nie reagowała, gdy politycy nadwerężali sędziowską autonomię ani nie walczyli zbyt zacięcie o poprawę warunków pracy w sądach. Mimo to większość sędziów podkreśla, że środowisko potrzebuje silnej i dobrze zorganizowanej rady, która ochroni jego członków przed szykanami w pracy i naciskami polityków, odsieje słabych kandydatów na sprawiedliwych sędziów i w końcu – głośno skrytykuje wszelkie próby zawłaszczenia sobie przed rząd części władzy przynależnej sądownictwu.21 lipca 2017
Zmiana ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Dlaczego to jest ważne?KSSiP to uruchomiona w 2009 r. w Krakowie kuźnia kadr wymiaru sprawiedliwości, nadzorowana przez ministra sprawiedliwości. W założeniu miała przygotowywać do zawodu m.in. przyszłych sędziów, zapewniając im wszechstronne szkolenie na najwyższym poziomie (co oczywiście podatników niemało kosztuje). W praktyce duża część absolwentów szkoły nigdy dotąd nie zasiadła za sędziowskim stołem, odpadając z konkursów przeprowadzanych przez Krajową Radę Sądownictwa lub w ogóle do nich nie przystępując. Osoby te zajęły wymagające dużo mniejszych kompetencji stanowiska asystentów sędziów czy referendarzy sądowych lub całkowicie zrezygnowały z kariery w sądach. Sytuację ma uzdrowić nowe prawo, które już weszło w życie – w czerwcu tego roku, i jest jednym z pierwszych elementów forsowanej przez PiS reformy sądownictwa. Projekt zmieniający dotychczas obowiązującą ustawę o KSSiP powstał w resorcie sprawiedliwości i od początku był przez ministerstwo firmowany.21 lipca 2017
Wróbel: Jak zrównoważyć władzę królaRuina projektu reformowania Polski przez prawicę zniechęca mnie... Wiem, że partia Jarosława Kaczyńskiego od dawna jedzie już w drugą stronę. Jednak na sztandarach ma prawicowe znaki, zatem w powszechnym odczuciu realizuje projekt ruchu prawostronnego – i już. W istocie polityka prezesa PiS jest oparta na refleksji, że o stopniu głębokości reformy świadczy przyrost możliwości podejmowania decyzji personalnych przez władzę centralną. A potrzebę zmian potwierdzają wycia opozycji. Jak wyje, to znaczy, że na reformie traci, a więc była ona potrzebna.Jan Wróbel•21 lipca 2017
Wszystkie małe strachyNie chodziło tylko o lęk przed UB. To była suma drobniejszych obaw. Można było nie pójść na pochód, ale pojawiał się niepokój, że mogą za to nie przyjąć dziecka na studia. I te lęki przetrwały stalinizm, towarzyszyły nam do zmiany ustrojuMazurek Robert•20 lipca 2017
Na pomoc zabytkom. Ich niszczeniu mają zapobiegać wysokie kary administracyjneSpore emocje budzi oczekująca na podpis prezydenta ustawa, która ma uzdrowić system opieki nad zabytkami. Z jednej strony – mają być surowsze sankcje za ich niszczenie. Z drugiej – więcej środków na ich ratowanieJoanna Pieńczykowska•20 lipca 2017