Kleiber: Uniwersytet bez wykładów. Znak czasów
Czytam wypowiedź pani dziekan ważnego wydziału na słynnym bostońskim
MIT. Zamiast spodziewanych przeze mnie pochwał pod adresem jednej z
najlepszych uczelni świata, profesor informuje o rezygnacji z pracy na
rzecz zaangażowania się w budowę nowatorskiego uniwersytetu, bazującego
na kompletnie nowych zasadach. Idea przedstawia się następująco:
przebywający w wielkiej, otwartej przestrzeni studenci koncentrują się
na rozwiązywaniu trudnych problemów dyktowanych przez życiową praktykę. A
merytoryczną pomoc uzyskują nie od profesorów, ale z internetu.