Straż Ochrony Kolei z uprawnieniami policji. Jest szansa, że przestanie być obiektem drwin
Straż Ochrony Kolei czeka na
swoją ustawę. Dzięki niej ma szanse na to,
że w końcu przestanie być obiektem drwin. Nieczęsto się o nich mówi,
a jeśli już, to z pobłażaniem.
SOK-iści to dla wielu „brzuchate janusze”,
starsi panowie w odblaskowych kamizelkach. Śmieszna,
nikomu niepotrzebna służba, której zadania
ograniczają się do patrolowania dworców w
towarzystwie ochroniarzy, łapania ludzi
przechodzących na skróty przez tory i wlepiania
im mandatów. Ot, taka straż miejska w
karykaturze, tylko działająca w nieco innym
środowisku.