Sikora: Służba zdrowia? W kampanii celowo jest pomijana
W ochronie zdrowia funkcjonuje pojęcie
hazardu moralnego. Określa się nim w skrócie
zjawisko nadmiernego korzystania ze świadczeń
zdrowotnych przez pacjentów, u których nie ma ku
temu wskazań medycznych, tylko dlatego że
bezpośrednio nie płacą za nie. Tyle że z
punktu widzenia „naszych” chorych zachowanie to
wydaje się całkiem racjonalne. No bo skoro wszyscy
jesteśmy ubezpieczeni, to dlaczego nie korzystać z
przywileju częstych wizyt u lekarza rodzinnego,
wykonywania na potęgę tych samych drobnych
badań laboratoryjnych czy zbędnych konsultacji
specjalistycznych. Zapewne taki sam mechanizm
zadziałałby, gdybyśmy wszyscy musieli
płacić powszechną daninę na usługi
kaletnicze. Skoro płacę, to oddaję torebki do
naprawy, mimo że wcale zniszczone nie są.