Nowy sędzia Sądu Najwyższego żali się na kolegów
„Jako znacznie młodszy stażem i wiekiem
wyciągnąłem natychmiast dłoń na przywitanie pana Prezesa. Reakcją pana
Prezesa było demonstracyjne «wstrzymanie»
wyciągniętej do niego na powitanie dłoni. Musiałem czekać długą chwilę z
dłonią zawieszoną w powietrzu nim p. Prezes Zabłocki (wyraźnie się
ociągając) zdecydował się – w końcu – podać mi dłoń”. Tak swoje pierwsze
spotkanie ze Stanisławem Zabłockim, prezesem kierującym pracami Izby
Karnej SN, opisuje Antoni Bojańczyk, jeden z tzw. nowych sędziów SN.