Cedro: Sankcje? To w sumie bez znaczenia
Polityka Europy wobec Białorusi przypomina chodzenie po cienkiej linie. Z jednej strony Unia Europejska deklaruje wsparcie dla protestujących i jest gotowa pośredniczyć w rozmowach, a dla reżimu Alaksandra Łukaszenki szykuje sankcje. Z drugiej strony robi wszystko, by uniknąć oskarżeń ze strony Moskwy o ingerowanie w wewnętrzne sprawy Białorusi, przed czym zresztą Kreml już kilkukrotnie Europę przestrzegał. Dlatego na zeszłotygodniowym szczycie przywódcy wstrzymali się z deklaracjami poparcia dla opozycjonistki Swiatłany Cichanouskiej i byli dalecy od wezwania Łukaszenki do ustąpienia. Chociaż uznali wybory prezydenckie za sfałszowane, nie opowiedzieli się wyraźnie za przeprowadzeniem nowych. O tym mają zdecydować sami Białorusini.